23 listopada 2017, 09:00:IT w Administracji GigaCon - Hotel Courtyard, ul. Żwirki i Wigury 1, 00-906 Warszawa, Polska

Google Pixel 2 – premiera już jutro

Już jutro o godzinie 17 Google zaprezentuje swoje nowości, a wśród nich nowego smartfona Google Pixel 2. Dodatkowo firma z Mountain View ma pokazać nowe okulary VR i mały głośnik Home.

 Większość obserwatorów najbardziej czeka oczywiście na nowe smartfony. Google przygotował je w dwóch wariantach – Pixel 2 i Pixel 2 XL. Większa wersja będzie posiadała ekran o przekątnej 6 cali (lekko ponad 15 cm), a mniejsza 5 cali ( prawie 13 cm). Jeżeli chcecie sobie przypomnieć, jak prezentował się pierwszy Google Pixel odsyłamy do naszego tekstu – Google Pixel – nowa era smartfonów, ale na razie nie w Polsce.

Czytaj także: Innowacyjny długopis cyfrowy w oddziałach PKO Banku Polskiego

Google Pixel 2 – jaki będzie nowy smartfon od Google?

Jak wiemy, Google nie produkuje swoich smartfonów samodzielnie. Za produkcję wersji standardowej odpowiada HTC, a ze wersję XL LG. O nowych smartfonach giganta z Mountain View wiemy już niemal wszystko, a dodatkowo dzisiaj Evan Blass podzielił się nowymi zdjęciami Pixel 2.

Google Pixel 2 - Evan Blass

Pixel 2 będzie wyposażony w 4 GB pamięci RAM i 64 lub 128 GB wbudowanej pamięci. Niestety, ale Qualcom nie wyrobił się z premierą swojego nowego procesora – Snapdragon 836, dlatego „dwójka” będzie pracowała na ośmiordzeniowym Snapdragonie 835. Tylni aparat ma mieć rozdzielczość 14 Mpix, a bateria będzie niewymienna – jak w większości nowych smartfonów.

Czytaj także: iPhone 8 trafił na sklepowe półki

Nowy Pixel będzie miał oczywiście wbudowanego Androida 8.0 Oreo. Ceny „dwójki” w USA mają się zaczynać od 649 USD, czyli prawie 2400 zł. W Polsce i tak będą wyższe, chociażby ze względu na system podatkowy. 2400 zł to i tak niedużo w porównaniu do nowego iPhone X, który w polskich sklepach ma kosztować prawie 5000 zł.

/Rafał Tomaszewski

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
  • Lukasz

    Brzydki strasznie.