15 listopada 2018, 10:00:III Edycja Kongresu 590 - Centrum Wystawienniczo-Kongresowe Województwa Podkarpackiego - G2A Arena Jasionka 954 36-002 Rzeszów, Polska

Kolejny rok ze smogiem. Dobrze, że jest fintech

Jesień zaczęła się na całego, a wraz z nią sezon grzewczy. W Warszawie oczywiście efekty widać i czuć. Za oknem dziwnego rodzaju mgła o przerażająco wyraźnej konsystencji. Jest też sporo smrodu i charakterystycznej spalenizny. Jest wulgarnie wręcz niezdrowo. Problem nie zniknął, politycy zawiedli. Nie dziwię się, że ludzie chcą pracować zdalnie, najlepiej nie wychodzić z domu. Dobrze, że rozwija się sektor fintech i e-commerce, bo dzięki temu można ograniczyć spacery na „świeżym” powietrzu.

Fintech pomaga w unikaniu smogu. Jeśli nie musisz wychodzić z domu, to lepiej tego nie rób. Na dworze/dworzu lub na polu (jak kto woli) śmierdzi smogiem. W powietrzu unosi się dziwnego rodzaju zawiesina, która przypomina mgłę, ale to nie ona. To zabójcza emanacja naszej ekologicznej niefrasobliwości. Tezę o jej istnieniu potwierdził prezydent Andrzej Duda w trakcie słynnej już wypowiedzi o żarówkach. Fakt jest taki, że w Warszawie w sezonie grzewczym organizmy wszystkich istot żywych (bo zwierzęta też się trują) są narażone na rakotwórcze działanie pyłów.

Głusi jesteśmy na to, że skracamy sobie życie, i że produkujemy problemy społeczne. Dzisiejsze 100, 150 mld zł potrzebne na rozwiązanie kwestii smogu, to będzie zaledwie okruch potrzebnego kapitału do niwelacji przyszłych konsekwencji. Łzy z powodu krótszego życia znajdują się poza kategoriami wyceny.

Powiększ

Smog
Warszawa, "zielony Targówek". 5 listopad 2018 roku. Zdjęcie zrobione iPhonem. Wbrew popularnemu powiedzeniu, smog najlepiej widać pod latarniami. Idealna pogoda na spacer.

Antyintelektualna epidemia spowodowana przez antyszczepionkowców to pikuś przy tym, co czeka oddziały pulmonologiczne i onkologiczne, gdy tylko wykształci się w nas potrzeba pogłębionych badań. Ubezpieczyciele mogą liczyć na pokaźne zyski w związku ze sprzedażą polis onkologicznych, a jeśli jak w „Zaklinaczu deszczu” przygotują produkty z kapitalistycznym smakiem i nowotwór wywołany smogiem nie będzie podstawą do odszkodowania, to zapewne czekać nas będzie zmiana na pozycji narodowego czempiona.

Wyjrzyj za okno i zadaj sobie pytanie, czy warto było tu przyjeżdżać?

Mieszkanie kupować, dom budować. Deweloperzy mogą mieć problem, zakredytowani w mieszkanie w dobrej dzielnicy także. Wystarczy sąsiad, który termodynamizację ma tam gdzie połowa Polaków ma wybory. Takie proponuję hasło dla Warszawy. Wątpliwym jest to, by niemieccy emeryci chcieli u nas spędzać jakąkolwiek jesień. Ukraińcy też niebawem uciekną na Zachód. Jeśli nic się nie zmieni, a nie zmieni jeszcze długo, bo dyskusja polityczna krąży wokół tematów dawno przez Monteskiusza zamkniętych, a nie życia i zdrowia- to zostaniemy sami, coraz bardziej schorowani i w coraz głębszej depresji. Nienawidząc siebie i wszystkich dookoła. Będziemy też przeciętnie częściej ginąć na drogach – bo widoczność marna i nawet najlepsze LED-y nie pomogą.

Dobrze, że chociaż jest ten sektor fintech

Szkoda, że na prąd z węgla, ale cóż zrobić? Taka narodowa strategia. Jednak chociaż tyle dobrego, że nie trzeba po zakupy z domu wychodzić, rachunki można opłacić przez Internet, różne umowy również można zawrzeć online. Niebawem zbadamy się online i tylko wielką szkodą dla społeczeństwa jest brak możliwości realizacji recepty przez Internet i zamówienia kuriera z lekami (tak jakby aptekarz sprawdzał dowód osobisty). Jedyny zysk ze smogu, to spodziewana niższa frekwencja na pokazach garnków i cudownej pościel (o zgrozo, a jeśli powstanie antysmogowa pościel z wełny młodej owcy szetlandzkiej za jedyne 5 tys. euro?). Co to będzie?

Nie trzeba zbyt długo chodzić w poszukiwaniu bankomatu, by mieć gotówkę potrzebną do zapłacenia za drobne zakupy w sklepie. Wystarczy telefon z Apple Pay. Świetnie, że paczkomaty są tak licznie rozlokowane, bo długie wycieczki na pocztę są zwyczajnie w tych warunkach niebezpieczne. Gdy autobus nie przyjedzie, to nie ma potrzeby ryzykować zatrucia smogiem – można zrzucić się na Ubera lub Taxify lub wynająć auto na minuty. Tak, wychodzi na to, że jesienią Uber to nawet zdrowo.

Aplikacja w telefonie informuje nas o stężeniu szkodliwych pyłów. Zegarek sparowany ze smartfonem złowrogo zawibruje, gdy jakość powietrza będzie na tyle dobra, by można było psa na spacer wyprowadzić albo chociaż na balkon wyjść i gwiazdy zobaczyć… Elon Musk tam lecieć chce jak najdalej. Szkoda, że niebawem nasze dzieci nawet nie będą wiedziały co to jest. Zobaczyć je w wielkim mieście to wyzwanie.