Zmiany stóp w Europie

Wczorajszy dzień był bogaty w decyzje banków centralnych. Zaczęło się od Szwajcarii. Tam zgodnie z oczekiwaniami nie doszło do zmian i utrzymano główny parametr na poziomie 0,0%. Kiedyś ta decyzja byłaby znacznie bardziej interesująca dla portfeli Polaków. Teraz kredyty frankowe przez ugody z bankami nie są już tak gorącym tematem. Zostało już ich bowiem mniej niż 20% tego, co było w szczytowym momencie.

Kolejnym bankiem była Norwegia. Tam również utrzymano stopy procentowe, ale tym razem na poziomie 4,25%, co pokazuje spory rozstrzał sytuacji, w której znajdują się te dwa, bądź co bądź, dwa spośród najbogatszych krajów Europy pod względem PKB na mieszkańca. Do tego poznaliśmy jeszcze decyzję z Wielkiej Brytanii. Tam również utrzymano wskaźnik przy niezmienionej wartości. Jest on podobnie jak w Polsce równy 3,75%.

Czesi podnoszą stopy procentowe

Czeski Narodowy Bank jednak podniósł stopy procentowe. Patrząc na podstawowe dane, jest to co najmniej zaskakująca decyzja. Niby mówiło się o tej podwyżce od jakiegoś czasu,  ale przy inflacji 2,1% nie był to temat oczywisty dla wszystkich. Co zatem zdecydowało o podniesieniu wskaźnika? Pomimo niskiej inflacji w Czechach było kilka czynników, które mogły sugerować, że sytuacja się wkrótce wyraźnie pogorszy.

Jednym z nich były wynagrodzenia rosnące tam o 8% w skali roku. Przy takim wzroście płac nie może dziwić wyższa inflacja w usługach. Składają się one przecież silnie z kosztów pracy. Do tego w Czechach rośnie popyt na kredyt. W rezultacie podwyżki stóp procentowych były raczej próbą przygotowania się na potencjalne problemy w przyszłości niż reakcją na obecną sytuację. Schłodzenie gospodarki może teraz bowiem zamortyzować ewentualny wyskok cen w przyszłości. Jak zareagowała korona czeska? Zobaczyliśmy wzrost i szybki powrót do stanu wyjściowego. Trzeba jednak pamiętać, że większość analityków przewidywała taki ruch.

Dane z USA

Wczoraj opublikowano jedynie dane z amerykańskiego rynku pracy. 226 tysięcy wniosków to wynik niemal dokładnie zgodny z oczekiwaniami i przyzwoity rezultat. Trzeba jednak pamiętać, że głównymi tematami są obecnie środowe posiedzenie FED i rosnące szanse na podwyżki stóp.

Jeżeli dodamy do tego fakt, że dzisiaj mamy dzień wolny w Stanach z powodu Dnia Wyzwolenia, łatwo zrozumieć, dlaczego wczoraj więcej działo się na dolarze. Kurs EUR wobec USD zbliża się bowiem wielkimi krokami do poziomu 1,14, czyli najsilniejszej amerykańskiej waluty od marca. Ostatni raz mocniejszy dolar był oglądany w pierwszej połowie 2025 roku, czyli na samym początku obecnej prezydentury.

Dzisiaj dzień wolny w Chinach, Szwecji i USA, a w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

/materiał partnera