Spory balast dla euro
Pod koniec wczorajszego dnia euro próbowało odrobić poranne straty do dolara. Patrząc przez pryzmat analizy technicznej, wypadło to z odbiciem od wsparcia na poziomie 1,16. Przyczyną słabości europejskiej waluty było ogłoszenie przez premiera Francji wotum zaufania nad swoim rządem. Analitycy są zgodni, że jest to mityczny miecz Damoklesa nad głową szefa rządu, a sprawa upadku tego gabinetu (po głosowaniu 8 września) z góry przesądzona.
Jest to ledwo 8 miesięcy od utworzenia rządu, który również powstał przy ogromnym zamieszaniu, a w mediach fraza „Francja bez premiera lub prawie bez premiera” stała się swoistą drwiną z tego, co się dzieje na Polach Elizejskich. Problemem jest oczywiście ograniczenie deficytu budżetowego w ramach nowego budżetu na rok 2026. Jest to kwestia bardzo niepopularna wśród francuskiego społeczeństwa (i również temat, który pewnie czeka i Polskę). Sprawy polityczne mogą, więc ciążyć euro w najbliższym czasie, co będzie skutkować trudnościami z ruchem w górę na EUR/USD.
Gigant z Santa Clara
Wydarzeniem ostatnich godzin na rynkach była prezentacja wyników technologicznego giganta spółki Nvidia. Po raz kolejny publikacja zaskoczyła pozytywnie, a wyniki – zarówno zyski, jak i przychody w II kwartale – były wyższe od oczekiwań analityków. Przychody koncernu wyniosły 46,74 mld USD, a już zapowiedziano, że za ten trwający kwartał oczekuje się 54 mld USD.
Wyniki pokazują jedno – „boom” na wydatki na sztuczną inteligencję absolutnie nie dobiegł końca. Jak twierdzi prezes Nvidia kolejne 5 lat, będziemy widzieć jeszcze większy rozwój na tym rynku wartym biliony dolarów. Co warte uwagi, można się zachwycać wynikami, a dzieje się to przy braku sprzedaży chipów do klientów z Chin w związku z ograniczeniami handlowymi. Prognozy na III kwartał również takiego strumienia nie przewidują. Gdyby jednak nastąpiło ocieplenie w relacjach USA–Chiny i ten strumień przychodowy jeszcze się uruchomił, to wynik znów zaskoczą na plus. Co ciekawe po sesji i po publikacji akcje Nvidia straciły prawie 4%, ale prawdziwa weryfikacja przyjdzie dopiero dzisiaj.
Czerwień w Warszawie
Wczorajsza sesja na giełdach nie była udana na większości parkietów, również w Warszawie. Część analityków za minorowe nastroje obarcza, a jakże by inaczej Donalda Trumpa. Prezydent USA w swoim stylu karze nieposłusznych (w tym wypadku Indie 50% cła na część produktów za zakup ropy z Rosji) lub straszy cłami za wprowadzenie podatku cyfrowego. WIG20 stracił wczoraj 1,85%, a dodatkowym balastem dla krajowych aktywów jest widoczny brak porozumienia na linii rząd–prezydent. Kolejne weta dają do zrozumienia, jak rządzącym będzie trudno wprowadzać cokolwiek w obecnym otoczeniu.
Na krajowej walucie względny spokój, a kurs EUR/PLN nieznacznie wybił poziom 4,26. Większa presja sprzedażowa może się uruchomić 3 września, kiedy to RPP podejmie decyzję o stopach procentowych. Przynajmniej na ten moment, po odrzuceniu przez prezydenta opcji zamrożenia cen energii, najbardziej prawdopodobnym ruchem jest obniżka o 25 pkt bazowych, co powinno być w teorii neutralne dla PLN.
Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:
- 14:30 – PKB za II kwartał,
- 14:30 – bazowy indeks cen PCE II kwartał.
/materiał partnera