Amerykanie wprowadzili sankcje

Jeszcze kilka dni temu wielu analityków łudziło się, że do tego nie dojdzie. Wczoraj jednak Donald Trump wprowadził sankcje. Zarówno ogólne dla szerokiej listy państw po 10% wchodzące już od 5 kwietnia, jak i specjalne dla „najgorszych przestępców” od 17% do nawet 46%. Unia Europejska otrzymała 20% i to nas powinno najbardziej interesować. W uzasadnieniu ceł pojawił się oczywiście fentanyl, a konkretnie jego przemyt.

Połączenie tych dwóch faktów to jednak temat dla portali satyrycznych, a nie analiz ekonomicznych. Nadal teoretycznie jest czas by się z samych taryf wycofać, aczkolwiek rynki traktują je jakby już weszły w życie. Widać to bardzo dobrze na notowaniach dolara. Amerykańska waluta straciła od wczorajszego poranka 2% względem euro. Inwestorzy zwracają uwagę, że dotychczas cła były wymuszane na wyraźnie słabszych partnerach. Obecnie jednak liczba otwartych równolegle frontów spowoduje poważne problemy dla gospodarki USA.

Dane z USA

Czekając na wczorajsze cła, zobaczyliśmy jeszcze dwa ważne odczyty z USA. Raport ADP pokazał korzystniejszą od oczekiwań zmianę zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych. Wynik był zauważalnie lepszy, bo aż o 40 tysięcy miejsc pracy. Należy jednak pamiętać, że USA jest gigantycznym rynkiem pracy i żeby ruszyć stopę bezrobocia o dodatkowe 0,1% potrzebna by była około czterokrotnie większa zmiana.

Z kolei zamówienia wypadły zgodnie z prognozami. Całe te dane – mimo dobrych informacji z rynku pracy – nie miały jednak wystarczającej mocy, by odwrócić ogólną tendencję rynkową. Obecny poziom euro do dolara jest najmniej korzystny dla dolara od października ubiegłego roku.

RPP nie zawiodła

Posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej już od półtora roku mają łatwy do przewidzenia rezultat. Dzisiaj o 15:00 usłyszymy komentarz prezesa NBP – prof. Adama Glapińskiego. Warto jednak zwrócić uwagę, że w mediach coraz częściej pojawiają się sygnały, że jego poglądy w samej Radzie stają się coraz mniej popularne i w najbliższych miesiącach może on zostać przegłosowany.

Coraz więcej pojawia się artykułów wskazujących na przestrzeń do rozpoczęcia powolnego cyklu obniżek stóp procentowych. Nie jest to coś, co sprowadzi stopy blisko poziomów z pandemii. Należy się raczej nastawić na maksymalnie 1% w tym roku. Niby niewiele, ale jeżeli przełoży się to proporcjonalnie na WIBOR, to raty odsetkowe powinny spaść o 1 000  złotych w skali roku na każde 100 000 złotych kredytu. W zależności od wielkości zobowiązania da to nam kilkaset złotych więcej co miesiąc w budżecie domowym.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

14:30 – USA – handel zagraniczny,

15:00 – Polska – wystąpienie prezesa NBP.

/materiał partnera