W pozwie Trump zarzuca największemu bankowi w USA naruszenie własnych procedur oraz selektywne traktowanie jego osoby i powiązanych z nim podmiotów. Według prezydenta decyzja o zamknięciu rachunków miała charakter polityczny i była próbą „podążania za dominującym nurtem ideologicznym”. O sprawie pisze Reuters.
JPMorgan zamykał konta Trumpa bez podstawy prawnej?
JPMorgan stanowczo odrzuca te oskarżenia. Bank oświadczył, że nie zamyka kont z powodów politycznych ani religijnych. „Choć ubolewamy, że prezydent Trump zdecydował się nas pozwać, uważamy, że sprawa nie ma podstaw prawnych” – przekazała instytucja, podkreślając jednocześnie prawo obu stron do dochodzenia swoich racji przed sądem.
Trump, pytany o pozew przez dziennikarzy na pokładzie Air Force One, stwierdził, że nie kontaktował się z Jamiem Dimonem po jego złożeniu. „Nie wolno robić tego, co oni zrobili. To było skrajnie niewłaściwe” – powiedział, sugerując, że bank mógł zasłaniać się presją ze strony regulatorów.
W pozwie znalazły się również zarzuty wobec prezesa JPMorgan dotyczące rzekomego polecenia stworzenia „czarnej listy”, która miała ostrzegać inne instytucje finansowe przed współpracą z Trump Organization, członkami rodziny Trumpów oraz samym prezydentem. Zdaniem Trumpa doprowadziło to do istotnych szkód reputacyjnych i komplikacji przy przenoszeniu środków do innych banków.
JPMorgan odpowiada, że zamykanie rachunków klientów następuje wyłącznie w sytuacjach, gdy relacja biznesowa generuje ryzyko prawne lub regulacyjne. „Żałujemy, że musimy podejmować takie decyzje, ale często wynikają one z obowiązujących przepisów i oczekiwań nadzorczych” – podkreślono w stanowisku banku.
Donald Trump kontra sektor bankowy w USA
Spór wpisuje się w szersze napięcia między administracją Trumpa a sektorem finansowym. Prezydent w przeszłości publicznie krytykował również inne instytucje, w tym Bank of America, oskarżając je o podobne praktyki. Jednocześnie wywołał on sprzeciw branży, postulując wprowadzenie 10-procentowego limitu oprocentowania kart kredytowych.
Jamie Dimon, który od dwóch dekad kieruje JPMorgan i uchodzi za jedną z najbardziej wpływowych postaci amerykańskiego biznesu, ostrzegał niedawno podczas Światowego Forum Ekonomicznego, że taki limit mógłby ograniczyć dostęp do kredytu dla wielu konsumentów i doprowadzić do „katastrofy gospodarczej”.
