UniCredit wycenił Commerzbank na około 37 mld euro. Problem polega jednak na tym, że proponowana wartość, około 34,56 euro za akcję, znalazła się poniżej rynkowej wyceny banku. Dla porównania kurs zamknięcia Commerzbanku z 15 maja wynosił 36,48 euro, a mediana wycen analityków sięgała około 41,50 euro za akcję. Zdaniem władz banku oferta nie zawiera odpowiedniej premii i zaniża potencjał spółki.

Czy UniCredit przejmie Commerzbank?

Ta transakcja może mieć potencjalnie duży wpływ także na polski sektor bankowy – Commerzbank jest głównym udziałowcem mBanku, a UniCredit niedawno powróciło na nasz rynek, przejmując AionBank. To właśnie włoski bank był przez lata właścicielem Banku Pekao – do roku 2017.

W komunikacie Commerzbank podkreślił, że zastrzeżenia dotyczą nie tylko samej wyceny, ale również strategii integracji. Według niemieckiego banku UniCredit niedoszacowuje możliwych spadków przychodów, przecenia korzyści wynikające z synergii, przedstawia zbyt optymistyczny harmonogram połączenia oraz nie zaprezentował wystarczająco szczegółowego planu fuzji. O sprawie pisze Bankier.pl.

Dużą przeszkodą dla przeprowadzenia akwizycji pozostaje stanowisko władz Niemiec. Państwo jest obecnie drugim największym akcjonariuszem Commerzbanku, posiadając około 12 proc. udziałów i od początku sprzeciwia się planowanej transakcji. Jednocześnie sam UniCredit stopniowo zwiększał swoje zaangażowanie. Obecnie kontroluje prawie 27 proc. udziałów bezpośrednio oraz dodatkowo około 12 proc. praw głosu poprzez instrumenty pochodne.

Mimo ostrego stanowiska Commerzbank nie zamknął całkowicie drzwi do negocjacji z UniCredit. Bank deklarował wcześniej gotowość do dalszych rozmów pod warunkiem podniesienia wyceny, uwzględnienia kluczowych elementów obecnego modelu biznesowego i przedstawienia bardziej realistycznego planu integracji. Na razie jednak strony pozostają daleko od porozumienia. Najbliższym ważnym terminem będzie 20 maja, kiedy Commerzbank przeprowadzi walne zgromadzenie akcjonariuszy.