21 listopada 2017, 09:00:Forum Zarządzania Internetem 2017 - Centrum Nauki Kopernik, Wybrzeże Kościuszkowskie 20, 00-390 Warszawa, Polska

Grzegorz Pawlicki, PKO Bank Polski – dla startupu największą wartością jest współpraca z dużą instytucją

Grzegorz Pawlicki - PKO Bank Polski

Nie od dziś wiadomo, że banki chętnie nawiązują współpracę z podmiotami z branży FinTech. Czy to ze startupami, czy z przedsiębiorstwami już ukształtowanymi. Nie inaczej jest w przypadku największego polskiego banku.

Zapraszamy na rozmowę z Grzegorzem Pawlickim – dyrektorem Biura Innowacji w PKO Banku Polskim. Poruszyliśmy tematy związane z programami akceleracyjnymi prowadzonymi w Banku, polskim rynkiem FinTechowym i technologią blockchain. Rozmowę przeprowadził Rafał Tomaszewski.

Rafał Tomaszewski.: Dzień dobry! Na początek może powiedziałby mi Pan w jaki sposób PKO Bank Polski współpracuje z młodymi przedsiębiorstwami?

Grzegorz Pawlicki: Przede wszystkim już od dwóch lat jesteśmy parterem strategicznym akceleracji prowadzonej przez MIT Enterprise Forum Poland. Mamy dedykowaną ścieżkę dla FinTechów – „Let’s Fintech with PKO Bank Polski!”. Patronujemy obecnie 6-ciu startupom, które wygrały pierwszą edycję.

Oprócz tego, że rozwijamy technologie wewnątrz banku, postanowiliśmy również udrożnić ścieżkę do pozyskiwania innowacji z zewnątrz. Nie każda młoda firma może się od razu przebić do banku – nie ma jeszcze gotowego rozwiązania, track recordu ani referencji, ale może mieć ciekawe pomysły. Akcelerator służy do tego, aby takim firmom pomagać.

R.T.: Czyli żeby zgłosić się do programu wystarczy tylko sam pomysł?

G.P.: Nie do końca. Bardziej chodzi nam jednak o firmy na trochę dalszym etapie. Nie ukrywamy, że nie jesteśmy uczelnią, która będzie uczyła startupy – chcemy widzieć już zalążek tworzenia danego projektu. Fajnie jak firma ma już jakiś proof of concept, ale nie musi być on w 100% dopracowany.

Poza tym szukamy też bardziej zaawansowanych FinTechów – takich które mają już jakiś track record – na przykład mają pierwsze wdrożenia. Mam tutaj na myśli firmy, które szukają rozwoju rynku. Uczestniczymy w projekcie The Heart, wspólnie z D-Raft. Przyglądamy się rynkowi w poszukiwaniu bardziej zaawansowanych firm, nie tylko w Polsce.

Akcelerator realizowany wspólnie z MIT Enterprise Forum Poland jest dedykowany tylko na polski rynek. Jest on „włączony” w program Start InPoland Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i wsparty grantem ScaleUp, dlatego według wymagań formalnych firma musi być zarejestrowana w Polsce. Oczywiście może mieć spółkę matkę w innym kraju, ale ważne żeby ta wartość intelektualna była tutaj w Polsce.

Jest to jeden z elementów promowania polskiej przedsiębiorczości i zgodne ze strategią Banku na rzecz podnoszenia poziomu innowacyjności polskiej gospodarki. Widzimy w tym bardzo merytoryczny kawałek rozwoju bankowości i finansów, ale dodatkowo wspieramy polskie przedsiębiorstwa. Można zatem powiedzieć, że w Polsce dajemy szansę również początkującym startupom, ale zależy nam na trochę wyższym poziomie zaawansowania.

R.T.: Jakie są zasady przystąpienia do programu? O części już powiedzieliśmy, ale może jest coś jeszcze?

G.P.: Należy się zgłosić wypełniając formularz aplikacyjny dostępny między innymi poprzez naszą dedykowaną stronę  www.pkobp.pl/fintech. W formularzu podajemy opis rozwiązania według wskazanych kryteriów, dołączamy film i wysyłamy formularz.

W związku z tym, że jest to uniwersalny  szablon opracowany zgodnie z metodyką MIT, informacje muszą być przekazane w języku angielskim. Jesteśmy też otwarci na współpracę z firmami spoza akceleratora. Jeżeli jakaś firma ma ciekawe rozwiązanie, to może się do nas zgłosić i chętnie o tym porozmawiamy. Drugi nabór do programu właśnie trwa i zostanie zamknięty 25 maja.

R.T.: Rozumiem. A jak wygląda cały rynek FinTechowy w Polsce, z Waszej perspektywy? Jakie widzicie bariery dla FinTechów w Polsce?

G.P.: Wydaje mi się, że główną barierą jest wysoki poziom innowacyjności naszego rynku. Startupom ciężko znaleźć niszę… Na przykład w USA wystarczy pokazać coś w miarę prostego, jak przelew na numer telefonu i już jesteśmy postrzegani jako innowatorzy.

Różne zagadnienia rynku fintech charakteryzują się różnym stopniem rozwoju w każdym kraju. W Polsce już nie jest tak łatwo np. w obszarze płatności, aczkolwiek jest wiele innych obszarów do rozwoju. W Polsce banki potrafiły się zjednoczyć i opracować wspólnie tak ciekawe rozwiązanie jak BLIK. Inną barierą może też być brak zaplecza personalnego – ci, którzy znają specyfikę tych rozwiązań, najczęściej pracują już w korporacjach, bankach czy dużych firmach technologicznych.

Pojawia się jednak szansa dla startupów z nieco innych obszarów – nie tak ściśle związanych  z samym FinTechem. Dobrym przykładem jest tutaj ZenCard, czyli startup, w który zainwestowaliśmy. Działa w obszarze lojalnościowym, ale to rozwiązanie poprzez swoją specyfikę nie jest ściśle powiązane z sektorem bankowym – nie było zagospodarowane, więc się dobrze przyjęło.

Podobnie może być ze startupami technologicznymi – sztuczna inteligencja, biometria, bezpieczeństw, big data. Chodzi o takie technologie, których banki jeszcze nie zagospodarowały w stu procentach i wpływają zarówno na nowe modele biznesowe jak i usprawnianie procesów oraz doświadczeń klienta.

R.T.: A jakie wsparcie finansowe otrzymują startupy w ramach Waszego akceleratora?

G.P.: Nasz akcelerator dostał dofinansowanie z PARP-u i zwycięzcy mogą liczyć na wsparcie w kwocie nawet do 200 tysięcy złotych. Dużą wartością dla akceleratora jest nie tylko zestawienie z inwestorami i dotacje, ale też pójście o krok dalej – tak żeby spróbować coś zrobić z większym przedsiębiorstwem. Akcelerator wspierają również takie firmy jak Visa, czy HP.

Oczywiście dotacje też są ważne, ale uważam, że największą wartością płynącą z programu jest możliwość przeprowadzenia pilotażu na przykład z naszym bankiem. Dzięki temu firma zyskuje bezcenne doświadczenie i może się pochwalić, że jej rozwiązanie jest wspierane przez dużą instytucję.

R.T.: Właśnie, bo często problemem startupów jest też ten brak marki i zaufania ze strony potencjalnych klientów. A czy taką barierą mogą być też regulacje?

G.P.: Tak, wydaje mi się, że może tak być. Dlatego przyglądamy się grupie roboczej przy współpracy Komisji Nadzoru Finansowego, która identyfikuje bariery dla FinTechu nad Wisłą. Rozmawiamy też o regulatorach sandbox, czy też sami testujemy rozwiązania z zakresu RegTech.

R.T.: Właśnie o to też chciałem zapytać. Czy uważa Pan, że ta regulacyjna piaskownica pojawi się w Polsce?

G.P.: Myślę, że tak. W KNF-ie widać, że naprawdę są do tego chęci. Jasne, trzeba być ostrożnym i nie można całkowicie otworzyć rynku. Regulacje i nadzór są potrzebne, ale wypada je dostosować do zmieniających się realiów.

R.T.: A jak z perspektywy PKO BP wygląda cały proces cyfryzacji bankowości? Czy dla tak dużego banku jest to łatwiejsze, czy trudniejsze?

G.P.: Z jednej strony łatwiejsze, a z drugiej trudniejsze. My to robimy już od dawna. Podstawowymi usługami w tym zakresie są IKO i iPKO, czyli bankowość mobilna i internetowa. Trzeba też wspomnieć o cyfryzacji procesów – mam tutaj na myśli nasze połączenie z ePUAPEM i możliwość weryfikacji Profilu Zaufanego za pośrednictwem systemów transakcyjnych PKO Banku Polskiego.

Dzięki temu od niedawna możemy sprawdzić liczbę punktów karnych, albo rozliczyć PIT-a. Wspieramy takie działania, które sprawiają, że nie musimy chodzić do urzędów. Banki mają dużo do powiedzenia w tym zakresie, ponieważ mamy klientów, którzy aktywnie działają w kanałach elektronicznych. Możemy wykorzystać nasze systemy do ich weryfikacji. Innym elementem tej cyfryzacji jest właśnie współpraca ze startupami. Im więcej podmiotów, które opracowują nowe technologie dla rozwoju bankowości tym lepiej. Ciekawym zagadnieniem, któremu się przyglądamy jest między innymi biometria i nowe sposoby uwierzytelnienia klienta.

Innowacje to nie zawsze coś bardzo zaawansowanego. Czasem to po prostu coś co jest w stanie przekonać tych nieprzekonanych – tradycjonalistów i tych którzy dotychczas nie chcieli korzystać z  płatności cyfrowych i bankowości elektronicznej. Tutaj moim zdaniem pojawia się szansa dla FinTechów, ponieważ w Polsce wciąż jest duża grupa ludzi, która stawia na gotówkę i obawia się zaawansowanych technologii. Są to potencjalni klienci dla startupów, do których banki na razie nie potrafiły dotrzeć.

R.T.: To prawda, tam gdzie są luki, pojawiają się szansę dla mniejszych graczy. Na koniec porozmawiajmy trochę o technologii blockchain. W grupie startupów, które wygrały pierwszą edycję Waszego programu jest Coinfirm, czyli firma, która właśnie opiera swoją działalność na blockchainie. Jak zapatruje się Pan na rozwój tej technologii?

G.P.: Tak, ja osobiście bardzo wierzę w tę technologię. Może ona znaleźć swoje zastosowanie nie tylko w świecie finansów. Dużo procesów działających obecnie mogłoby działać na blockchainie, ale przede wszystkim muszą być one wykorzystywane efektywnie.

Trzeba pamiętać, że blockchain to tylko technologia. Kluczowe jest zatem zbudowanie usług opartych o blockchain, które przejdą do etapu komercjalizacji oraz wdrożenia i przyjmą się z punktu widzenia użytkownika i samego procesu biznesowego. Na świecie są już takie projekty. Na razie w bardzo wstępnej fazie, ale coś się w tej materii dzieje. Są firmy technologiczne jak Microsoft i IBM, które testują samą technologię. Są też banki, które mają produkty, ale nie mają pomysłu na ich wykorzystanie na blockchainie. A gdzieś tam pośrodku są startupy, które próbują to wszystko połączyć.

Obecnie mamy kilka potencjalnych pomysłów i między innymi dlatego współpracujemy z Coinfirm. Spróbujemy zrobić z nimi jakiś program pilotażowy. Powiedziałbym coś więcej ale na razie nie chcę zapeszać. Kompetencje na rynku dopiero się budują i na razie rzeczywiście w tym sektorze wygrywa rynek startupowy związany ze środowiskiem kryptowalut.

R.T.: Dziękuję za rozmowę.

G.P.: Dziękuję.

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
  • SocialLover

    No pewnie że tak, mała, raczkująca forma potrzebuje dobrego przykładu od starszego i większego kolegi. Dla mnie taka współpraca to strzał w 10, dla dwóch stron