Pozew został złożony do Sądu Najwyższego w Londynie i obejmuje spółkę Binance Holdings zarejestrowaną na Kajmanach, Nest Exchange z siedzibą w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, założyciela giełdy Changpenga Zhao oraz inne osoby odpowiedzialne za prowadzenie platformy Binance.
Binance świadomie narażało klientów na ryzyko?
Według pozwu od końca 2019 roku Binance miało świadomie oferować brytyjskim klientom złożone instrumenty inwestycyjne, które mogą wielokrotnie zwiększać zarówno potencjalne zyski, jak i straty inwestorów.
Produkty te miały być sprzedawane i promowane z naruszeniem brytyjskiej ustawy o usługach i rynkach finansowych (Financial Services and Markets Act). Część inwestorów utrzymuje, że w wyniku korzystania z oferowanych instrumentów straciła dziesiątki tysięcy funtów. Łączna wartość roszczeń wynosi co najmniej 150 mln funtów, czyli około 200 mln dolarów.
Binance potwierdziło, że będzie bronić się przed zarzutami, jednak odmówiło szczegółowego komentowania sprawy ze względu na trwające postępowanie. „Binance pozostaje wierne swoim zobowiązaniom wobec użytkowników i działa zgodnie z obowiązującym prawem” – powiedział rzecznik prasowy firmy.
W 2021 roku brytyjski organ nadzoru finansowego (Financial Conduct Authority) zakazał oferowania kryptowalutowych instrumentów pochodnych detalicznym inwestorom, uznając je za produkty o zbyt wysokim poziomie ryzyka. Po decyzji regulatora Binance wprowadziło dodatkowe procedury weryfikacyjne dla użytkowników z Wielkiej Brytanii, mające ograniczyć dostęp do części produktów inwestycyjnych.
To nie jedyne problemy Binance – giełda ma także problemy z uzyskaniem licencji MiCA w Unii Europejskiej, która jest niezbędna do prowadzenia działalności na terenie Wspólnoty. Binance prowadziło rozmowy z regulatorami w Grecji, Irlandii i na Łotwie, jednak we wszystkich trzech krajach napotkało opór. Urzędnicy mieli zgłaszać zastrzeżenia dotyczące wcześniejszych kar związanych z przeciwdziałaniem praniu pieniędzy, skomplikowanej międzynarodowej struktury firmy oraz kultury podejmowania ryzyka. Spółka zapewnia jednak, że nie opuszcza Europy i będzie starała się zdobyć licencję MiCA.