We wtorek Niemiecka Agencja Finansowa, która zarządza należącym do państwa pakietem przekraczającym 12 proc. akcji Commerzbanku, poinformowała o odrzuceniu propozycji złożonej przez UniCredit. W komunikacie wskazano, że oferta nie przewidywała odpowiedniej premii dla akcjonariuszy, dlatego jej zaakceptowanie nie było uzasadnione ekonomicznie.
UniCredit nie przejmie Commezbanku
Stanowisko Berlina wykracza jednak poza kwestie wyceny. Niemiecki rząd otwarcie poparł dalsze funkcjonowanie Commerzbanku jako niezależnej instytucji i skrytykował sposób działania UniCredit, określając jego metody jako zbyt agresywne. O sprawie pisze Bankier.pl.
Dla władz Niemiec sprawa ma również znaczenie gospodarcze i społeczne. Commerzbank odgrywa istotną rolę w finansowaniu krajowej gospodarki, szczególnie sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Rząd podkreśla także wagę utrzymania zatrudnienia w centrali banku we Frankfurcie. Według Agencji Finansowej zarówno wsparcie dla gospodarki, jak i zachowanie miejsc pracy powinny zostać zabezpieczone w przyszłości.
Niemieckie państwo pozostaje akcjonariuszem Commerzbanku od czasu światowego kryzysu finansowego z lat 2008–2009. Wówczas bank został uratowany przed poważnymi problemami dzięki wsparciu kapitałowemu ze strony rządu. Obecnie instytucja jest jednym z kluczowych partnerów finansowych dla niemieckiego Mittelstandu, czyli sektora małych i średnich firm, uznawanego za fundament gospodarki kraju.
Właśnie z tego powodu część niemieckich polityków obawia się przejęcia banku przez zagranicznego inwestora. W ich ocenie mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której decyzje dotyczące finansowania niemieckich przedsiębiorstw byłyby podejmowane poza krajem, a nie w dotychczasowym centrum decyzyjnym we Frankfurcie.
Formalna oferta przejęcia, przedstawiona w marcu tego roku, miała wygasnąć we wtorek. Zgodnie z niemieckimi przepisami dotyczącymi wezwań termin zostanie jednak automatycznie przedłużony o kolejne dwa tygodnie. Nowy okres potrwa od 20 czerwca do 3 lipca. Nie wygląda jednak na to, aby władze u naszych zachodnich sąsiadów miały zmienić zdanie co do transakcji.
Akwizycja mogłaby mieć potencjalnie duży wpływ także na polski sektor bankowy – Commerzbank jest głównym udziałowcem mBanku, a UniCredit niedawno powróciło na nasz rynek, przejmując AionBank.