W wydanym oświadczeniu Komisja podkreśliła, że Apple nie spełnia kryteriów tzw. „strażnika dostępu” w odniesieniu do tych usług. Zdaniem regulatora ani Apple Maps, ani Apple Ads nie stanowią kluczowej “bramy” umożliwiającej użytkownikom biznesowym dotarcie do szerokiego grona użytkowników końcowych. O sprawie pisze Reuters.
Usługi Apple nie będą objęte surowymi przepisami UE
Apple przyjęło decyzję z oczywistym zadowoleniem. W swoim oświadczeniu koncern zaznaczył, że obie usługi funkcjonują w Europie w warunkach silnej konkurencji. „Cieszymy się, że Komisja uznała, iż nie spełniają one kryteriów wyznaczenia na mocy ustawy o rynkach cyfrowych” – podała w oświadczeniu firma.
Ustawa o rynkach cyfrowych (DMA) należy do najbardziej restrykcyjnych regulacji na świecie, których celem jest ograniczenie dominującej pozycji największych firm technologicznych. Przepisy te mają zwiększyć konkurencję oraz ułatwić użytkownikom przechodzenie między alternatywnymi usługami, takimi jak media społecznościowe, przeglądarki internetowe czy sklepy z aplikacjami.
Ostatnio pisaliśmy, że na celowniku Komisji Europejskiej znalazł się TikTok – chodzi o akt o usługach cyfrowych (DSA). KE zarzuca TikTokowi celowe projektowanie aplikacji w sposób sprzyjający uzależnieniu użytkowników. Wśród krytykowanych rozwiązań znalazły się między innymi możliwość nieskończonego przewijania treści (infinite scroll), automatyczne odtwarzanie filmów, powiadomienia push oraz sam mechanizm rekomendacji treści.
Z kolei w kontekście Apple warto przypomnieć, że firma z Cupertino przygotowuje się do zaprezentowania długo wyczekiwanej, spersonalizowanej wersji Siri, opartej o Google Gemini. Oficjalna zapowiedź nowych funkcji planowana jest na drugą połowę lutego. Nowe możliwości asystenta nie będą dostępne dla wszystkich. Apple planuje ograniczyć je do modeli iPhone 15 Pro oraz nowszych urządzeń.