W obiegu znajduje się obecnie ponad 15 mld monet o nominałach 1, 2 i 5 groszy. Choć pojedyncza moneta ma niewielką wartość, ich produkcja, transport, sortowanie i obsługa generują koszty dla całego systemu gotówkowego.

Czy monety 1,2 i 5 groszy zostaną zlikwidowane?

Bankier.pl podaje, że jedna z przedstawionych koncepcji zakłada po prostu wycofanie monet o najniższych nominałach z obiegu. Drugi wariant przewiduje proces bardziej rozłożony w czasie. Zgodnie z drugą propozycją od 2030 roku ceny w transakcjach gotówkowych byłyby zaokrąglane do pełnych 10 groszy, a monety 1, 2 i 5 groszy stopniowo znikałyby z rynku.

Autorzy propozycji przewidują również kolejny etap zmian. Od 2035 roku z obiegu miałyby zostać wycofane także monety o nominałach 10, 20 i 50 groszy. Oznaczałoby to istotną zmianę w funkcjonowaniu gotówki w Polsce. Najmniejszą jednostką bilonu pozostałaby wówczas moneta o wartości 1 zł.

Narodowy Bank Polski nie poparł wprost konkretnego harmonogramu wycofywania groszówek, jednak pozytywnie ocenia samą ideę zaokrąglania wartości transakcji gotówkowych. Według stanowiska banku centralnego zastosowanie z góry określonych zasad zaokrąglania mogłoby uprościć rozliczenia przy płatnościach gotówkowych. Jednocześnie rozwiązanie miałoby ograniczyć koszty związane z obsługą gotówki zarówno po stronie przedsiębiorstw zajmujących się jej przetwarzaniem, jak i samego NBP.

Problemem są przede wszystkim ogromne ilości drobnych monet znajdujących się w obiegu. Ich jednostkowa wartość jest niewielka, natomiast cały proces związany z ich produkcją, transportem, liczeniem i przechowywaniem wymaga odpowiedniej infrastruktury.

Koszt wytwarzania najmniejszych nominałów od dawna jest jednym z argumentów pojawiających się w dyskusji o ich przyszłości. Według informacji przywoływanych przez Bankier.pl wydatki związane z produkcją monet 1- i 2-groszowych mogą przewyższać ich wartość nominalną. Dokładne dane dotyczące kosztu wybicia poszczególnych monet nie są jednak publicznie dostępne.