To pokazuje, że przy dużych wydatkach nie chodzi już tylko o to, ile mamy oszczędności. Coraz ważniejsze staje się również to, jak szybko i wygodnie możemy znaleźć dodatkowe finansowanie. I tutaj pojawia się embedded finance, czyli finansowanie dostępne bezpośrednio w miejscu, w którym robimy zakupy – bez konieczności osobnego szukania kredytu czy wizyty w banku.
W tym odcinku podcastu Fintek.pl rozmawiamy o tym, jak Polacy planują duże wydatki, jak podchodzą do rat i kredytów oraz jak technologia zmienia rynek consumer finance. Zastanawiamy się też, czy tradycyjne finansowanie będzie stopniowo ustępować rozwiązaniom wbudowanym w proces zakupowy i jaką rolę w tym wszystkim odegrają sztuczna inteligencja oraz nowe regulacje.
Rozmowa jest oparta na raporcie: „DA się! Polacy w akcji. Jak Polacy remontują: między potrzebą zmian a presją kosztów”. Gościem odcinka jest Katarzyna Sochacka, Chief Partnership Officer w Smartney Grupa Oney.
Więcej o embedded finance i jego wpływie na rynek finansowy w Polsce przeczytasz w tym tekście.
O kredytach, dużych wydatkach i zwyczajach finansowych Polaków
Poniżej znajdziecie podcast w formie wideo, a także transkrypcję rozmowy. Podcast można obejrzeć również na YouTube. Wersja audio jest dostępna na Spotify i Soundcloud. Pozostałe materiały znajdziecie także pod tym linkiem i w zakładce Fintek Extra.
Rafał Tomaszewski: Dzisiaj porozmawiamy o dużych wydatkach, planowaniu domowego budżetu i o tym, jak zmienia się ogólnie podejście Polaków do finansowania. Punktem wyjścia będzie najnowsze badanie przeprowadzone na zlecenie Smartney Grupa Oney, poświęcone temu, jak Polacy planują remonty i jak radzą sobie z ich finansowaniem. Porozmawiamy również o embedded finance, czyli finansowaniu dostępnym bezpośrednio w procesie zakupowym i o tym, jak może wyglądać rynek consumer finance w kolejnych latach. Moim gościem jest dzisiaj Katarzyna Sochacka, Chief Partnership Officer w Smartney Grupa Oney. Dzień dobry.
Katarzyna Sochacka: Dzień dobry. Miło mi bardzo
R.T.: Zacznijmy od raportu, o którym wspomniałem we wstępie. Jakie wnioski najbardziej Was zaskoczyły w tym badaniu? I w ogóle co one mówią też o dzisiejszych Polakach jako konsumentach?
K.S.: Raport dotyczył głównie wydatków i zamiarów remontowych Polaków. No i to, co nas zaskoczyło najbardziej, to to, że w dobie rynkowej niepewności i rosnących cen nadal 44 procent naszych respondentów powiedziało, że planuje w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy remont lub modernizację swojego mieszkania.
Dla mnie osobiście bardzo zaskakujący był jeszcze jeden element, czyli jak Polacy robią remonty. Okazuje się, że aż pięćdziesiąt procent z nas planuje korzystać częściowo z fachowca, a częściowo ten remont wykonywać samemu. Z kolei aż trzydzieści procent w ogóle planuje wykonywać remont samodzielnie. Było to dla mnie zaskakujące. Ale to właśnie pokazuje taki obraz Polaka, który potrafi, jest zaradny. I rzeczywiście to było potwierdzenie tego założenia.
R.T.: No właśnie mówi się, że co Polacy najbardziej lubią robić na urlopach? Właśnie remonty.
K.S.: Chyba tak właśnie jest. Na pewno w dużej części.
Rafał: A jak według Waszego raportu zmienia się w ogóle to podejście do finansowania dużych wydatków? Czy wygląda to tak, że coraz częściej to już nie jest ratunek w kryzysie, tylko po prostu świadome planowanie tego, że te wydatki się szykują?
Katarzyna Sochacka: Tak, rzeczywiście to taka trochę nowa tendencja. No bo jak patrzyliśmy sobie, z czego nasi respondenci sfinansowali ostatni remont, to 16 procent z nich sfinansowało to z jakiejś formy zewnętrznego finansowania, z czego blisko połowa zaplanowała już uzyskanie tego finansowania na etapie planowania remontu.
To super, bo rzeczywiście to finansowanie stało się już dla części z nas elementem planowania tego remontu. Natomiast oczywiście jest też taka grupa, ta druga połowa, która jednak wykorzystuje to finansowanie, raty czy kredyt, już trochę jako koło ratunkowe. To znaczy gdzieś tam budżet został przekroczony, no i trzeba się tutaj posiłkować jakimś zewnętrznym finansowaniem. I wtedy, wtedy też się na to nasi respondenci decydowali.
R.T.: No właśnie, ale co Wasz raport mówi o kondycji finansowej polskich gospodarstw domowych, ogólnie Polaków? Bo jednak mamy obecnie czasy niepewności gospodarczej. Ale czy mimo tej niepewności i lekkich zawirowań na rynkach nadal mamy tą odwagę i chęć do realizacji swoich planów?
K.S.: Tak. No i tutaj zdecydowanie widzimy, że Polacy są pragmatyczni i bardzo przygotowani na różne sytuacje. Siedemdziesiąt procent naszych respondentów sfinansowało ostatni swój remont z oszczędności własnych. Czyli nadal zbieramy na ten remont po to, żeby móc sobie pozwolić na realizację naszych marzeń i dostosowania tego miejsca, w którym spędzamy najwięcej czasu, czyli naszego domu do naszych potrzeb.
Duża część decyduje się już też na finansowanie i jest to element ich planu. Co też jest super, bo dokładnie wie, jak zarządzać tym budżetem. To, na co stawia to raty, które są przewidywalne. Więc ja mam takie wrażenie, że to pokazuje, że Polak potrafi i absolutnie nie rezygnujemy z marzeń.
To, że tutaj dzieją się wokół rzeczy, które wzmacniają niepewność, to cóż… Po prostu robimy to mądrzej. Dzielimy na etapy nasz remont. Decydujemy się na niepełny remont, albo na jakieś odświeżenie poszczególnych pomieszczeń w mieszkaniu. Także nie rezygnujemy z marzeń w niepewności, a raczej staramy się robić to mądrzej, bo da się.
R.T.: Ale z raportu wynika, że aż czterdzieści jeden procent z nas przekracza ten budżet remontowy. Czyli są tutaj jakieś błędy w tych założeniach, w planowaniu. Skąd bierze się właśnie ten problem?
K.S.: Myślę, że tutaj częściowym wyjaśnieniem są ceny, które sobie zakładamy, a potem wiemy, że to bywa różnie. My mamy też takie obserwacje, że to bardzo często jest tak, że jedną grupę stanowią ci, którzy to bardzo dobrze zaplanują, inni z kolei właśnie mniej i potem potrzebują nagle takiego dodatkowego zastrzyku gotówki.
Ale to często wynika z tego, że a to jeszcze coś trzeba naprawić albo to już jak mam zrobioną kuchnię i jest bałagan, to może jeszcze przedpokój. Także w tych remontach bardzo często poszerza się ten zakres naszego działania i już chcemy za jednym razem zrobić pewnie trochę więcej.
Stąd też pewnie zakładanie jakiegoś buforu, sporego buforu na ten budżet remontowy byłoby dobrym pomysłem. Ale są na to też rozwiązania, które pewnie mogą to zaopiekować. I tutaj też my jako Smartney oferujemy rozwiązania, które na pewno mogą zaopiekować te potrzeby, które się pojawiają dość nagle
R.T.: Tak do tego jeszcze przejdziemy w kolejnej części rozmowy. Ale teraz chciałem Cię jeszcze zapytać o błędy, jakie najczęściej popełniamy, planując te większe wydatki, na przykład remonty. To planowanie, potrzeba większego budżetu niż myśleliśmy, jest jednym z takich błędów, które może popełniamy. Ale co jeszcze na przykład zauważyliście podczas przygotowywania raportu? Co można zrobić, żeby uniknąć też tych błędów, które się pojawiają?
K.S.: Na pewno założenie jakiejś rezerwy budżetowej to jest coś, co na pewno by się przydało, bo do dobrego remontu to nie tylko dobry projekt, plan i wykonawca, ale również, a może przede wszystkim finanse. Więc na pewno założenie jakiejś rezerwy, ale też bardzo dobrym pomysłem jest i my to obserwujemy, bo współpracujemy z Leroy Merlin na przykład, że klienci już na etapie projektu weryfikują, jaką mają zdolność kredytową, na jakie finansowanie mogą liczyć i na jakie na przykład raty w miejscu, gdzie kupują te rzeczy, które są potrzebne do remontu.
Pamiętajmy, że dzisiaj większość hipermarketów budowlanych czy tych miejsc, gdzie kupujemy wyposażenie wnętrz, oferuje kredyty. Są to często kredyty zero procent, bez żadnych kosztów dla klienta, które naprawdę pomagają zaplanować mądrze taki budżet. Ma się wtedy stałą ratę, a wszystko można spłacić wcześniej. Więc to też jest coś, co na pewno może być elementem takiego przygotowania się po prostu mądrego do tego wydatku, który przed nami.
R.T.: Obecnie mówi się też dużo o edukacji, jeśli chodzi o finanse, o kredyty. I czy zauważacie, że Polacy stają się bardziej odpowiedzialni finansowo niż to było kilka lat temu? Że już lepiej potrafią zarządzać tym budżetem, lepiej właśnie planować wydatki? Czy widzisz tutaj ten postęp, który dokonaliśmy jako społeczeństwo?
K.S.: Myślę, że trend jest rzeczywiście taki, że coraz lepiej i mądrzej się finansujemy. Zwracamy uwagę na koszty, na to, żeby te koszty były stałe, żeby rata była dostosowana do naszych możliwości. I to są takie najważniejsze rzeczy. Jednak oczywiście to nie jest jeszcze taka tendencja, że już wszyscy działają w ten sposób.
Ale na pewno trend się zmienia i tutaj widać już dużo mądrości. I też te wszystkie rozwiązania są coraz bardziej transparentne. To na pewno również Polakom pomaga.
R.T.: Porozmawiajmy teraz o samym procesie tego finansowania. Obecnie dużo się mówi o, o embedded finance, czyli o finansowaniu wbudowanym w cały proces zakupowy. I jak to embedded finance zmienia w ogóle doświadczenie klienta podczas samych zakupów?
K.S.: Tak, myślę, że jeszcze jakiś czas temu jak ktoś myślał o remoncie, to raczej myślał o tym, że pójdzie do banku, do okienka bankowego i tam będzie się ubiegał o kredyt. Dzisiaj rzeczywiście to finansowanie się bardzo zmienia. Dużo zmienił też rozwój e-commerce’u, który przyniósł nam rozwiązania właśnie zintegrowane zupełnie z procesem zakupowym.
I to zarówno w e-commerce, bo tam również oczywiście one są i stamtąd się wzięły, ale również w sklepach stacjonarnych coraz częściej mamy takie finansowanie, które pozwala klientowi w bardzo szybki sposób, w miejscu, gdzie podejmuje decyzję zakupową, wziąć ten kredyt i po prostu przejść przez kasę i zapłacić nim tak jak każdą inną formą płatności.
R.T.: Myślę, że to jest kwestia po prostu postępu technologicznego, tego, że wszystko możemy załatwić w smartfonie. Klienci nie chcą szukać finansowania właśnie tak jak wspomniałaś, chodzić do banku, czekać w kolejce, tylko oczekują tego, że to finansowanie będą mieć dostępne dokładnie tam, gdzie dokonują tego zakupu.
K.S.: Dokładnie tak jest.
Rafał: Ok, czyli skraca się ten czas na uzyskanie finansowania. Ale jakie korzyści embedded finance generuje to dla sprzedawców?
K.S.: Przede wszystkim to, że sprzedawca jest w stanie zagwarantować klientowi właściwie całą gamę rozwiązań. Mówimy akurat o remontach. Przykładem niech będą te sklepy budowlane czy dekoracyjne. Dzisiaj wiemy, że standardem jest już to, że tam jest projekt przygotowywany, transport, oczywiście zakup materiałów, montaż, a tak naprawdę rozbudowa tego jeszcze o finansowanie.
To pozwala przede wszystkim sprzedawać więcej, dostosować się bardziej do potrzeb konsumentów. No i przede wszystkim na pewno poprawia konwersję takich zakupów. Wiadomo, że część tych klientów, którzy nie mieliby finansowania, po prostu rezygnowaliby ze swoich zakupów. Ale pomaga też bardzo często sprzedawać trochę droższe, ale pewnie lepsze jakościowo produkty.
Często mamy jakąś tam kwotę na wymarzoną kabinę prysznicową, a być może dołożenie do tej kwoty jeszcze jakiegoś drobnego finansowania pozwala nam na kupienie kabiny, która będzie niezawodna i będzie nam służyła dłużej.
R.T.: Wspomniałaś wcześniej o Waszym rozwiązaniu, czyli Oney Raty, więc może teraz zatrzymajmy się chwilę przy tym, jak właśnie Oney Raty wpisują się w ten trend embedded finance. Co zmieniają z perspektywy klienta, sprzedawcy? Jakie korzyści konkretnie oferują?
K.S.: Tak, to było rozwiązanie, które stworzyliśmy właśnie z myślą o tym, że ten rynek się bardzo zmienia. Ten rynek zakupów na raty. Klienci już niekoniecznie chcą siedzieć w punkcie kredytowym i spowiadać się i mówić, ile zarabiają pracownikowi sklepu. No i stąd był pomysł na Oney Raty, czyli rozwiązanie, które jest całkowicie samoobsługowe dla klienta, gdzie klient sam wybiera sobie sklep partnerski, w którym chce dokonać zakupu i aplikuje wypełniając krótki wniosek, dostając na końcu kod, dzięki któremu może zapłacić przy kasie.
To jest super proste. Klienci nas świetnie oceniają. Tutaj naprawdę mamy bardzo fajne oceny, nawet na Google’u można zobaczyć jaką ocenę mamy: cztery i dziewięć na ponad cztery tysiące opinii. Także naprawdę klientom się to bardzo podoba. No a z drugiej strony jest to ogromny ukłon w stronę naszych partnerów handlowych, bo nie angażujemy właściwie w żaden sposób pracownika sklepu.
W tych takich tradycyjnych modelach ten pracownik sklepu często musi wypełnić wniosek. Ma też pewną odpowiedzialność za to, co tam jest sporządzane, potwierdza dane klienta. Tutaj to wszystko odbywa się zupełnie poza pracownikiem, bez jego zaangażowania. Co oczywiście ułatwia też życie naszym partnerom, bo pracownicy mają się skupić na sprzedaży, a nie na udzielaniu kredytów.
R.T: A jakich zmian w zakresie embedded finance możemy się spodziewać u nas w Polsce w najbliższych latach? Teraz dużo się mówi o sztucznej inteligencji. Czy też AI wejdzie do tego segmentu? Będzie może odgrywała większą rolę przy personalizacji ofert, albo weryfikacji klienta.
K.S.: Myślę, że tak właśnie będzie. Na pewno jest tutaj wciąż pole do popisu. To, że te raty są coraz bardziej zintegrowane z procesem zakupowym to jedno, ale na pewno warto lepiej oceniać potrzebę klienta w zależności od tego, w jakim miejscu on się znajduje, w zależności od jego profilu.
Na pewno jest to coś, co jeszcze będzie można zrobić i na pewno to się pojawi w najbliższym czasie. Natomiast w tym wszystkim trzeba pamiętać o tej drugiej stronie. To nadal jest kredyt i oczywiście naszą intencją byłoby to, żeby to było jak najbardziej bezbolesne i nieodczuwalne dla klienta.
Ale z drugiej strony jest pewna odpowiedzialność i to, że klient jednak musi być świadomy tego, że decyduje się na kredyt. Jego dane muszą być bezpieczne, bo to też jest bardzo ważna rzecz, bo są to dane bardzo wrażliwe, więc to też jest bardzo istotne. Także z jednej strony na pewno dalsze upraszczanie tych procesów, natomiast z drugiej musimy pamiętać o takiej odpowiedzialności biznesowej za naszych klientów i też o ich bezpieczeństwie.
R.T.: No tak, o tym wątku dużo się mówi obecnie też w kontekście odroczonych płatności chociażby, czyli o tej świadomości. Żeby klient miał świadomość, że to jednak jest kredyt, że to jest zobowiązanie, w które on wchodzi. Więc ta edukacja właśnie i to informowanie klienta na pewno też jest istotne.
Ale właśnie w kontekście tego o czym teraz powiedzieliśmy, jak widzisz w ogóle zmiany na rynku, już tak szerzej całego consumer finance za powiedzmy pięć lat? Jakich zmian jeszcze mogą się spodziewać klienci? Też z uwzględnieniem może zmian regulacyjnych czy troszkę takiej wiekszej ostrożności regulatorów.
K.S.: No właśnie, bo z jednej strony oczywiście rynek i my, jako dostawcy, najchętniej dążylibyśmy do tego, żeby te procesy były jak najbardziej proste, przystępne i dostępne dla wszystkich klientów. Natomiast z drugiej strony mamy regulatora i zbliżające się CCD2, które jeszcze dokładnie nie wiemy, jak będzie wyglądało na rynku polskim. No niemniej jednak raczej nie zanosi się tutaj na jakieś super możliwości uproszczenia tych procesów, więc to trochę takie przeciwwagi.
Ale może potrzebna jest po prostu równowaga do tego, żeby dbać na końcu o klientów i o ich wypłacalność. Także z jednej strony oczywiście ja absolutnie twierdzę, że to takie kontekstowe kupowanie, że to finansowanie pojawia się w kontekście zakupów, jest czymś, co absolutnie nie zniknie, będzie się rozwijało. I tutaj na pewno dostawcy i również merchanci, partnerzy handlowi, sprzedawcy będą dążyli do tego, żeby to było jak najprostsze. Bo wiadomo, to wszystko poprawia sprzedaż, poprawia konwersję.
Ale z drugiej strony pojawiają się regulacje, które pewnie będziemy musieli jakoś zaimplementować i odnaleźć się i połączyć to, że z jednej strony chcemy dbać o świadomość klientów i o ich dobro, a z drugiej chcemy im oferować najlepsze możliwe usługi, odpowiadające też temu wszystkiemu, co się dzieje wokół nas.
Bo to nie jest tylko kwestia finansowania. Cały świat się zmienia i wszystko jest dużo bardziej dostępne na klik i tak dalej. Także rynek w podobną stronę będzie zapewne zmierzał.
R.T.: Czy uwzględniając właśnie to wszystko, o czym powiedziałaś, myślisz, że tradycyjny kredyt ratalny stopniowo będzie ustępować miejsca temu wbudowanemu finansowaniu w proces zakupowy?
K.S.: Myślę, że to, co zaczerpnęliśmy już dzisiaj i mamy pięknie ograne w e-commerce, to jest absolutnie inspiracja do tego, co się dzieje też w sklepach stacjonarnych, w tym fizycznym handlu. Także tak myślę, że to na pewno będzie rosło w siłę. I te tradycyjne punkty kredytowe nie twierdzę, że one znikną, ale na pewno będą mniej wykorzystywane.
Młodsze pokolenia już naprawdę niekoniecznie chcą przy zaciąganiu rat na dwa tysiące zł komuś się spowiadać czy, siedzieć i spędzać dodatkowe minuty w takim punkcie. Także wydaje mi się, że będzie to przyjmowało taką prostszą formę, bardziej samoobsługową, bardziej na smartfonie, taką jak cała nasza rzeczywistość dzisiaj.
R.T.: No tak, czyli tutaj można znaleźć analogię też do sektora bankowego przykładowo, gdzie już rzadko chodzimy do oddziału, tylko wszystko załatwiamy w telefonie. Ten trend na rynku finansowym niezaprzeczalnie tak wygląda.
K.S.: Tak i myślę, że ta część rynku finansowego też będzie zmierzać w tym kierunku. Zresztą to już dzisiaj jest obserwowane, ale samo to finansowanie z pewnością nie zniknie. Nadal będą konsumenci, którzy finansowania potrzebują, nadal będą potrzeby biznesowe też partnerów, żeby takie finansowanie swoim klientom oferować. My jako Smartney Grupa Oney widzimy swoją rolę z naszymi rozwiązaniami i tą część biznesu również bardzo intensywnie rozwijamy.
R.T.: I na zakończenie wróćmy jeszcze do wątku remontowego. Jaka byłaby taka jedna najważniejsza rada dla osób, które planują w najbliższym czasie jakiś duży wydatek, na przykład właśnie ten remont? Rada, aby nie wpaść w pułapki finansowe?
K.S.: Oczywiście dostosować zakres prac i wydatków do swoich możliwości. I to absolutnie nie oznacza, że musimy mieć dzisiaj dokładnie tyle oszczędności, ile chcemy wydać, bo to nie o to chodzi. Dzisiaj naprawdę rozwiązania, które oferuje rynek są bardzo mądre, bardzo korzystne finansowo, więc trzeba tylko po prostu dobrze wybrać, dostosować ratę do możliwości spłaty miesięcznej.
Tak jak wspomniałam wcześniej, dobrze przygotowany remont to nie tylko fachowiec, dobry plan i projekt, ale też na pewno bezpieczeństwo finansowe i to, że po prostu możemy sobie pozwolić na to, żeby dostosować nasze dom, nasze mieszkanie do naszych potrzeb i po prostu zapewnić sobie lepsze życie.
R.T.: I myślę, że tutaj możemy postawić kropkę. Gościem podcastu Fintek.pl była Katarzyna Sochacka, Chief Partnership Officer w Smartney Grupa Oney. Dziękuję bardzo za rozmowę.
K.S.: Dziękuję bardzo.
/materiał zrealizowany we współpracy z partnerem