GW zwraca uwagę, że w ostatnich latach dynamicznie rozwijają się aplikacje inwestycyjne i fintechy, które nie mają siedziby w Polsce. Podmioty zarejestrowane między innymi na Malcie, Cyprze czy Litwie mogą legalnie oferować swoje usługi klientom w całej Unii Europejskiej. Nie mają jednak obowiązku przekazywania polskim inwestorom formularzy podatkowych.
Nie dostajesz PIT-u, ale podatek i tak trzeba zapłacić
Zdaniem doradców podatkowych, na których powołuje się „GW”, wielu użytkowników błędnie zakłada, że skoro nie otrzymują PIT-u, to nie muszą rozliczać podatku od zysków kapitałowych, czyli tak zwanego podatku Belki. Takie myślenie często kończy się kontrolą skarbową.
Dodatkowym problemem jest samodzielne przygotowanie rozliczenia w sytuacji braku dokumentów od firm inwestycyjnych działających poza Polską. Inwestorzy nierzadko wykonują setki transakcji na kilku platformach jednocześnie, często w sposób zautomatyzowany – zwraca uwagę „Gazeta Wyborcza”, cytując Krzysztofa Biernackiego, doradcę podatkowego PITax.
Ekspert podkreśla, że najgorszym wyjściem jest całkowite niezłożenie zeznania PIT-38. Jego rekomendacja to złożenie deklaracji nawet wtedy, gdy wyliczenia mogą zawierać błędy, a następnie dokonanie korekty.
Jednocześnie „GW” przypomina, że zgodnie z kodeksem karnym skarbowym podanie nieprawdziwych danych w zeznaniu podatkowym jest czynem karalnym. W praktyce najczęściej kończy się to mandatem lub grzywną. Kara pozbawienia wolności jest przewidziana w przepisach, ale – jak zaznacza gazeta – dotyczyłaby jedynie skrajnych przypadków, np. oszustw na wielomilionowe kwoty.
