Zgodnie z nowymi przepisami każda przesyłka spoza Unii Europejskiej o wartości do 150 euro zostanie objęta zryczałtowanym cłem w wysokości 3 euro. Opłata będzie naliczana od każdej kategorii towarowej znajdującej się w przesyłce. Przykładowo, zamówienie trzech identycznych koszulek oznacza zapłatę jednego cła w wysokości 3 euro. Jeśli jednak paczka będzie zawierała koszulki i młotki, czyli dwie różne kategorie produktów, opłata wzrośnie do 6 euro.

W ubiegłym roku do Polski trafiło ponad 26 mln przesyłek spoza UE, które zawierały niemal 130 mln różnych kategorii towarowych. Formalnie obowiązek rozliczenia cła nie spadnie jednak na klientów.

Odpowiedzialność spadnie na platformy sprzedażowe

Szef Krajowej Administracji Skarbowej i wiceminister finansów, Marcin Łoboda, w rozmowie z PAP wyjaśnia, że za zgłoszenie celne i opłacenie należności odpowiadać będą podmioty wprowadzające towary na rynek unijny, czyli platformy sprzedażowe, operatorzy logistyczni lub pocztowi. Nie oznacza to jednak, że konsumenci nie odczują zmian finansowo. Firmy mogą bowiem zdecydować o przerzuceniu nowych kosztów na klientów poprzez podniesienie cen produktów lub kosztów dostawy.

Skarbówka zapewnia, że nowy system ma być szczelny i nie przewiduje sytuacji, w której do klienta trafi przesyłka bez uregulowanego cła. Nawet jeśli należność nie zostałaby pobrana na etapie zakupu, odpowiedzialność za jej zapłatę będzie spoczywała na podmiocie zgłaszającym towar do obrotu w UE, a nie na konsumencie. Klienci nie otrzymają więc od urzędu celnego wezwania do zapłaty.

To nie koniec zmian…

Na początku listopada 2026 roku ma wejść w życie dodatkowa opłata manipulacyjna (handling fee). Jej wysokość nie została jeszcze ostatecznie ustalona, ale według obecnych założeń wyniesie od 2 do 4 euro. Podobnie jak w przypadku cła, opłata będzie naliczana od kategorii towarowej.

Jej celem jest pokrycie kosztów obsługi celnej, kontroli oraz kosztów środowiskowych związanych z masowym napływem drobnych przesyłek z krajów trzecich. Co istotne, opłata manipulacyjna nie będzie uzależniona od wartości przesyłki i obejmie praktycznie cały handel internetowy z państw spoza UE.

Wprowadzenie ryczałtowego cła i opłaty manipulacyjnej to jedynie etap przejściowy. Od 2028 roku wszystkie przesyłki spoza UE będą objęte standardowym systemem celnym, opartym na unijnej taryfie celnej. Oznacza to naliczanie opłat procentowo od wartości towaru, podobnie jak obecnie dzieje się to w przypadku przesyłek przekraczających 150 euro. Opłata manipulacyjna pozostanie jednak w mocy jako element nowego unijnego kodeksu celnego.

Ministerstwo Finansów szacuje, że sama opłata manipulacyjna może przynieść budżetowi państwa ponad 1,6 mld zł rocznie, jeśli utrzymają się obecne trendy zakupowe. Skala e-commerce z krajami trzecimi stale rośnie – tylko w pierwszych czterech miesiącach 2026 roku do Polski trafiło już 16 mln przesyłek spoza Unii Europejskiej.