Jeśli propozycja wejdzie w życie, wiele popularnych transakcji zawieranych za pośrednictwem platform ogłoszeniowych nie będzie już wymagało dodatkowych formalności ani opłacania podatku. O sprawie donosi serwis Fakt.

Będzie istotne zmiany w podatku PCC

Obecnie osoby kupujące używane przedmioty od osób prywatnych nie płacą PCC tylko wtedy, gdy wartość transakcji nie przekracza 1 tys. zł. Po przekroczeniu tego progu kupujący ma obowiązek zapłacić podatek w wysokości 2 proc. wartości rynkowej przedmiotu. Dotyczy to m.in. sprzętu RTV i AGD, elektroniki, mebli, rowerów czy innych rzeczy kupowanych za pośrednictwem serwisów ogłoszeniowych i marketplace’ów.

W praktyce oznacza to, że kupując używany przedmiot np. za 2,9 tys. zł, należy samodzielnie złożyć deklarację PCC-3 i odprowadzić podatek w wysokości 58 zł. Po planowanej zmianie taki zakup byłby już całkowicie zwolniony z tego obowiązku. Choć przepisy obowiązują od lat, wielu kupujących nie zdaje sobie sprawy z konieczności rozliczenia PCC przy zakupach z drugiej ręki. Szczególnie dotyczy to transakcji zawieranych za pośrednictwem popularnych platform sprzedażowych.

Problem polega na tym, że urząd skarbowy nie pobiera podatku automatycznie. Kupujący musi samodzielnie złożyć deklarację i wpłacić należność w odpowiednim terminie. Brak dopełnienia formalności może skutkować koniecznością składania wyjaśnień, a w niektórych przypadkach także zapłaceniem kary.

Ministerstwo Finansów argumentuje, że obecny limit nie był aktualizowany od 2001 roku. Przez ponad dwie dekady znacząco wzrosły zarówno ceny towarów, jak i siła nabywcza Polaków. Według resortu ceny wzrosły od tego czasu o blisko 111 proc., natomiast przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej zwiększyło się o niemal 300 proc. Oznacza to, że obecny próg 1 tys. zł nie odpowiada już realiom rynku.

Ministerstwo zwraca również uwagę na aspekt praktyczny. Egzekwowanie podatku od transakcji o niewielkiej wartości często generuje koszty administracyjne wyższe niż sama kwota należnego podatku. W efekcie system staje się nieefektywny zarówno dla urzędów, jak i podatników.