Według zapowiedzi prezesa Nika Storonsky’ego, debiut giełdowy może nastąpić w ciągu najbliższych dwóch lat. W rozmowie z Bloomberg TV podkreślił, że status spółki notowanej publicznie ma kluczowe znaczenie dla budowania zaufania klientów. Jak zaznaczył, instytucje notowane na giełdzie są postrzegane jako bardziej wiarygodne niż firmy prywatne – co w sektorze bankowym ma szczególne znaczenie.
Revolut coraz bliżej debiutu na giełdzie?
Dynamiczny rozwój Revoluta znajduje odzwierciedlenie w wynikach finansowych. W 2025 roku firma osiągnęła rekordowy zysk brutto na poziomie 2,3 miliarda dolarów, a jej przychody wzrosły do 6 miliardów dolarów. Fintech oferuje obecnie 11 różnych produktów, z których każdy ma generować ponad 100 milionów funtów rocznych przychodów.
Obecnie Revolut wyceniany jest na około 75 miliardów dolarów. Aby zbliżyć się do zakładanego poziomu 150 albo nawet 200 miliardów, firma planuje przeprowadzenie kolejnych wtórnych sprzedaży akcji. Taki krok pozwoli zwiększyć wartość fintechu jeszcze przed wejściem na giełdę.
Jeśli chodzi o miejsce debiutu, Storonsky wskazuje na Wall Street jako preferowaną lokalizację. Decyzja ta wynika przede wszystkim z większej płynności amerykańskiego rynku kapitałowego oraz trwających starań Revoluta o uzyskanie licencji bankowej w Stanach Zjednoczonych.
Jednocześnie fintech rozwija działalność na ważnych rynkach. W zeszłym miesiącu Revolut uzyskał pełną licencję bankową w Wielkiej Brytanii. Firma zdobywa też licencje bankowe w Ameryce Łacińskiej – między innymi w Peru, czy w Meksyku.
Niedawno pisaliśmy, że Revolut wprowadza do swojej aplikacji mobilnej nowego asystenta opartego na sztucznej inteligencji. Narzędzie o nazwie AIR (AI by Revolut) ma umożliwić użytkownikom zarządzanie finansami za pomocą rozmowy, zamiast tradycyjnego poruszania się po menu.