Kapitał płynie w ryzykowne miejsca

Nie do końca wiadomo, co sprawiło, że wczoraj inwestorzy nabrali przekonania do kupowania ryzykowanych aktywów, pokroju kryptowalut. Jeżeli jednak spojrzymy szerzej na rynek, wyraźnie widać, że właśnie taki trend dominował. Uncja złota skoczyła z 4400 USD do 4550 USD. Jeszcze większe zmiany miały miejsce na bitcoinie, który wczoraj znajdował się poniżej poziomu 65 000, a dzisiaj przebił 71 000 USD.

Tutaj dodatkowo pomógł fakt, że przy przekraczaniu ważnych pułapów zaczęły się aktywować zlecenia automatyczne, które tylko zwiększyły skalę ruchu. Na lepszy klimat względem ryzykownych aktywów załapały się również waluty naszego regionu – w tym polski złoty, który umocnił względem euro o 1,5 grosza.

Zmiana strategii USA

Amerykanie – widząc brak sukcesów działań dyplomatycznych i militarnych – próbują wywrzeć na Iran większą presję gospodarczą. Z drugiej strony rozszerzanie oczekiwań dyplomatycznych przy niemal całkowitym braku przełomów, pokazuje, że sami Amerykanie wyraźnie nie liczą na osiągnięcia.

Cieśnina Ormuz, będąca najważniejszym szlakiem morskim, jest wciąż zamknięta. Stany Zjednoczone starają się również wywierać presję na państwa, przez które biegną ważne kanały handlowe. Rynek ma wątpliwości względem skuteczności tej metody, szczególnie że Iran od dawna jest odcinany sankcjami i nie przynosi to pożądanych efektów. Ropa Brent powoli sięga poziomu 94 USD za baryłkę, co pokazuje, że oczekiwana jest eskalacja. Z drugiej strony dolar amerykański jest w odwrocie, sugerując, że geopolityka nie wygrywa z większym apetytem na ryzyko.

Zmiany cen w Wielkiej Brytanii

Wczoraj poznaliśmy dane o inflacji na Wyspach – zarówno konsumenckiej, jak i producenckiej. Ceny dla konsumentów w lipcu rosły o 2,9% i był to wynik o 0,3% wyższy niż w czerwcu, ale zgodny z oczekiwaniami. Inflacja bazowa wyniosła 2,6% wobec prognozowanego 2,5%. Widać zatem, że problemem nie jest tylko geopolityka. Inflacja producencka zanotowała natomiast wyraźny spadek.

Jeszcze w czerwcu ceny producentów rosły o 3,5%, gdy w lipcu było to już „tylko” 3,1%. Wczoraj na funcie widzieliśmy istotną przecenę wobec polskiego złotego – gdzie kurs zniżył się z 5,06 zł na 5,03 zł – jak i również względem innych walut. Należy jednak zwrócić uwagę, że spadek ten miał miejsce kilka godzin po publikacji odczytów o cenach. Był to raczej element szerszej kalkulacji danych z ostatnich dni, które rynek ocenił jako słabe.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych brak ważnych odczytów.

/materiał partnera