Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku Stripe był wyceniany na około 107 mld dolarów. Teraz obecni i byli pracownicy mają otrzymać możliwość sprzedaży części udziałów, jednocześnie ustanawiając nowy punkt odniesienia dla wartości spółki. Docelowo wycena fintechu ma osiągnąć poziom 140 mld dolarów.
Fintech Stripe chce być wart 140 mld dolarów
Współzałożyciel Stripe, John Collison, podkreśla, że firma nie odczuwa presji, by w najbliższym czasie zadebiutować na giełdzie. W rozmowie z Bloombergiem, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos stwierdził, że obecny moment jest dla sektora FinTech wyjątkowo dynamiczny. Jak zaznaczył, tempo zmian w sektorze płatności i usług finansowych jest obecnie najszybsze od momentu powstania Stripe.
Istotnym elementem tej transformacji ma być rozwój agentów sztucznej inteligencji. Stripe niedawno informował o wdrażaniu wewnętrznych narzędzi opartych na AI, które mają usprawniać procesy operacyjne i analizę danych. Firma wskazuje, że automatyzacja coraz bardziej złożonych zadań staje się kluczowa w obsłudze rosnącej liczby transakcji i klientów.
Równolegle Stripe angażuje się w szersze inicjatywy technologiczne. W styczniu spółka dołączyła do PayPal oraz Shopify w partnerstwie z Microsoft, którego celem jest rozwój zakupów wspieranych przez sztuczną inteligencję w ramach usługi Copilot Checkout.
Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że Stripe zamierzał ubiegać się o amerykańską licencją bankową. Niemniej zakres tej licencji jest znacznie węższy, niż mogłoby się wydawać. Jeśli wniosek zostanie zatwierdzony, nie oznacza to, że firma będzie przyjmować depozyty czy oferować tradycyjne usługi bankowe. Głównym celem jest uzyskanie możliwości samodzielnego przetwarzania płatności, co do tej pory odbywało się głównie za pośrednictwem partnerów bankowych.