Podstawowa roczna pensja szefa Alphabetu, czyli spółki matki Google, wynosi obecnie 2 mln dolarów. Najważniejszą częścią jego wynagrodzenia są jednak akcje spółki. W ramach nowego programu mogą być one warte 126 mln dolarów, a jeśli Alphabet osiągnie wyniki wyraźnie lepsze niż inne firmy z indeksu S&P 100, ich wartość może wzrosnąć nawet do 252 mln dolarów. Jeżeli jednak firma nie spełni określonych kryteriów finansowych, Pichai nie otrzyma tej części wynagrodzenia.

Sundar Pichai, szefa Google, może zarobić prawie 700 mln dolarów

Dodatkowe elementy pakietu wynagrodzeń mają motywować prezesa do rozwijania nowych obszarów działalności koncernu. Chodzi m.in. o projekty takie jak autonomiczne taksówki rozwijane przez Waymo czy dostawy realizowane przez drony firmy Wing. Jeśli projekty te będą się rozwijać zgodnie z oczekiwaniami, CEO może otrzymać kolejne 350 mln dolarów premii. Alphabet ponosi także wysokie koszty związane z bezpieczeństwem Pichai’ego – na ochronę osobistą prezesa przeznacza około 8,3 mln dolarów rocznie.

Sundar Pichai urodził się w Indiach i dziś ma 53 lata. Do Google dołączył w 2004 roku jako inżynier odpowiedzialny za rozwój produktów firmy. W kolejnych latach odegrał kluczową rolę w rozwoju takich technologii jak przeglądarka Google Chrome czy system operacyjny Android. W 2015 roku objął stanowisko dyrektora generalnego Google, a cztery lata później został także CEO całej grupy Alphabet. Pod jego kierownictwem wartość rynkowa firmy wzrosła z około 535 miliardów dolarów do około 3,6 biliona dolarów.

Google intensywnie rozwija także swojego asystenta opartego o sztuczną inteligencję. Google Gemini notuje kolejne rekordy popularności i szybko zmniejsza dystans do największego konkurenta, czyli ChataGPT od OpenAI. Z danych opublikowanych przez Google wynika, że w czwartym kwartale 2025 roku z chatbota Gemini korzystało już ponad 750 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie.

Dodatkowo Google nawiązało niedawno ważną współpracę z Apple, w ramach której asystentka głosowa od firmy z Cupertino, Siri, będzie oparta o Gemini. Co więcej, część zaplecza obliczeniowego nowej Siri, opartej na modelach Gemini, może trafić bezpośrednio do centrów danych Google. To duża zmiana w polityce Apple.