Pierwsze sygnały o problemach z dostępem do kont zaczęły pojawiać się pod koniec stycznia. W lutym skala zjawiska wyraźnie wzrosła. Na internetowych grupach zrzeszających sprzedawców niemal codziennie publikowane są wpisy osób, których konta zostały czasowo zawieszone lub trwale usunięte. O sprawie pisze serwis wyborcza.biz.
Użytkownicy skarżą się na praktyki Vinted
Część użytkowników informuje o usunięciu kilkudziesięciu, a nawet ponad stu ogłoszeń jednocześnie. Inni wskazują na blokady trwające od kilku dni do tygodnia, które – jak relacjonują – często poprzedzają całkowite zamknięcie konta. W wielu przypadkach ograniczenia obejmują także brak możliwości wystawiania nowych przedmiotów.
Szczególnie narażone na restrykcje są osoby sprzedające rękodzieło. Choć serwis deklaruje wsparcie dla kreatywności użytkowników, jednocześnie wskazuje, że wytwarzanie towarów w sposób zorganizowany, także przy współpracy z innymi osobami, może zostać uznane za działalność komercyjną.
Sprzedawcy zwracają uwagę na automatyczne usuwanie ogłoszeń zawierających określone sformułowania, takie jak „hurt”, „dostępne wszystkie rozmiary” czy „sklep”. Tego rodzaju frazy mają być interpretowane przez system jako sygnał prowadzenia działalności handlowej.
O co chodzi z kontrolami na Vinted?
Wśród użytkowników narasta jednak przekonanie, że za częścią blokad stoją nie tylko algorytmy, lecz również zgłoszenia dokonywane przez innych użytkowników. Pojawiają się relacje, według których kilka negatywnych raportów, niekiedy będących reakcją na odmowę obniżenia ceny lub brak odpowiedzi, może skutkować wszczęciem weryfikacji konta.
Część użytkowników łączy zaostrzenie polityki Vinted z wdrożeniem unijnej dyrektywy DAC7. Regulacje te zobowiązują platformy internetowe do raportowania organom podatkowym danych sprzedawców, którzy przekroczą określone progi – 30 transakcji rocznie lub 2000 euro przychodu. Przedstawiciele Vinted zaprzeczają jednak, aby przepisy te miały bezpośredni wpływ na blokady kont.
Istotnym elementem sporu pozostaje brak możliwości legalnego prowadzenia sprzedaży komercyjnej na platformie w Polsce. W wybranych krajach Europy funkcjonuje usługa Vinted Pro, skierowana do przedsiębiorców. W Polsce rozwiązanie to wciąż nie jest dostępne. Dla części drobnych sprzedawców oznacza to brak alternatywy: albo ograniczenie działalności do sporadycznej wyprzedaży prywatnych rzeczy, albo rezygnację z platformy i przeniesienie sprzedaży na inne serwisy, często wiążące się z prowizjami i dodatkowymi kosztami.