Najważniejszą zmianą jest wycofanie się Apple z tzw. Core Technology Fee, która wywoływała ogromne oburzenie wśród twórców oprogramowania. Model naliczający opłatę za każdą instalację aplikacji przechodzi do historii. W jego miejsce wprowadzono znacznie bardziej przejrzystą, stałą prowizję w wysokości 5% od sprzedaży towarów cyfrowych dla aplikacji dystrybuowanych poza App Store oraz za pośrednictwem stron internetowych.

Apple zmienia zasady w App Store. Deweloperzy zapłacą mniej

Firma z Cupertino postanowiła również zrewidować swoje standardowe opłaty w App Store. Zmiany obejmują między innymi zakupy wewnątrz aplikacji, w przypadku których podstawowa stawka spada z dotychczasowych 30% na 26%. Jak to działa? Przykładowo jeśli użytkownik kupuje w aplikacji subskrypcję za 10 euro, to w myśl nowych zasad Apple zatrzymuje 2,60 EUR, a pozostała kwota trafia do twórcy aplikacji.

Jeśli deweloper pozwala użytkownikowi opłacić subskrypcję przez własny system płatności albo innego operatora to Apple nadal zażąda prowizji. W tym wypadku ma ona teraz wynieść 20%. Pomyślano również o specjalnych programach preferencyjnych. Większość mniejszych deweloperów, uczestniczących na przykład w App Store Small Business Program, nadal będzie uiszczać jedynie 15% prowizji, a jeśli dodatkowo wybiorą zewnętrzne metody płatności, ich opłata wyniesie zaledwie 10%.

Warto jednak zaznaczyć, że deweloperzy decydujący się na konkretny model płatności (wewnętrzny Apple, zewnętrzny lub mieszany) będą związani swoim wyborem przez co najmniej 12 miesięcy.

Interesują Cię nowe produkty od Apple? Zobacz najnowszą zapowiedź składanego iPhone’a, czy nowego Apple Watcha.

Duże zmiany w App Store w Europie

Dodatkowo Apple wreszcie zgodziło się na umieszczanie w aplikacjach linków kierujących do zewnętrznych stron zakupowych. Firma wprowadziła jednak pewne ograniczenia ze względów bezpieczeństwa: zewnętrznych linków nie znajdziemy w aplikacjach z kategorii Dla dzieci, a w przypadku każdego użytkownika poniżej 18. roku życia, sfinalizowanie transakcji poza App Store będzie wymagało zgody rodzica.

Ogromnym ułatwieniem są również nowe zasady dla firm, które chcą stworzyć własne platformy dystrybucji na iOS. Do tej pory Apple żądało od takich podmiotów wykazania się ogromnym zapleczem finansowym lub udowodnienia, że ich aplikacja miała ponad milion instalacji w poprzednim roku.

Dziś te rygorystyczne bariery wejścia zostają obniżone. Otwarcie własnego sklepu z aplikacjami będzie możliwe, jeśli firma udowodni swoją stabilność na inne sposoby – na przykład posiadając status spółki publicznej, przedstawiając pozytywne wyniki niezależnych audytów finansowych lub wykazując odpowiednie finansowanie z funduszy venture capital.

Wprowadzane zmiany to bezpośredni skutek wejścia w życie unijnego aktu o rynkach cyfrowych (DMA) oraz nałożonej na Apple grzywny w wysokości 500 mln euro. Wygląda na to, że po początkowym oporze i wprowadzaniu celowo skomplikowanych przepisów, Apple zdecydowało się na ustępstwa.

Apple pokazało też niedawno nową wersję Siri – dotychczasowy asystent głosowy ma stać się zaawansowanym narzędziem AI, które ma konkurować z takimi produktami jak ChatGPT, Claude czy Gemini. Wersja beta nowej Siri ma zostać udostępniona jeszcze w tym roku – ale nie na wszystkich rynkach.