Największe instytucje finansowe w kraju nie skorzystały z tej opcji. Wśród nich są m.in. Barclays, HSBC, Lloyds Banking Group, Nationwide Building Society, NatWest Group oraz Santander UK. Do tego grona dołączył również cyfrowy bank Monzo. Wszystkie wskazują na ten sam powód: brak wyraźnego zapotrzebowania ze strony klientów.

Limit 100 funtów dla płatności zbliżeniowych pozostaje w mocy

Obecnie zatem w Wielkiej Brytanii obowiązuje limit na transakcje zbliżeniowe w wysokości 100 funtów, pomimo, że o jego zniesieniu mówiło się już od jakiegoś czasu. Na razie przy płatnościach powyżej tej kwoty nie ma możliwości wykonania transakcji contactless – trzeba włożyć kartę do terminala.

Popularność płatności zbliżeniowych w Wielkiej Brytanii jest na wysokim poziomie. Stanowią one około 67 proc. wszystkich transakcji kartami kredytowymi i aż 76 proc. płatności kartami debetowymi. Jednocześnie przeciętna wartość takiej transakcji pozostaje stosunkowo niska – nie przekracza 18 funtów. To sugeruje, że obecny limit i tak w większości przypadków nie jest dla użytkowników ograniczeniem.

Regulator argumentował wcześniej, że zniesienie limitu mogłoby przynieść korzyści całej gospodarce. Większa elastyczność płatności miałaby ułatwić zakupy, zwiększyć wybór dla klientów i usprawnić działanie firm. Dodatkowo, według nadzoru, presja na podniesienie limitów mogłaby skłonić banki do dalszego rozwijania systemów zabezpieczeń, co w efekcie zwiększyłoby poziom ochrony przed oszustwami.

Jednocześnie sam urząd przyznał, że rewolucji raczej nie będzie. Już w grudniu Financial Conduct Authority wskazywał, że większość banków i dostawców usług płatniczych najprawdopodobniej utrzyma dotychczasowe limity w najbliższej przyszłości.

Limit płatności zbliżeniowych był już kilkukrotnie podnoszony – w 2021 roku zwiększono go z 45 do 100 funtów, zaledwie rok po wcześniejszej podwyżce z 30 funtów. Zmiany te były odpowiedzią na rosnącą popularność płatności bezdotykowych, szczególnie w czasie pandemii COVID-19.