Stany Zjednoczone wycofały się z pomysłu cyfrowego dolara, stawiając na sektor prywatny i regulacyjne wsparcie dla stablecoinów. Strefa euro rozwija projekt cyfrowego euro, ale również w bardzo ograniczonej formie. Na tym tle Chiny długo wyglądały na kraj najbliższy realizacji pierwotnej idei CBDC. O sprawie pisze serwis Bankier.pl. Cyfrowy juan był testowany w handlu detalicznym, płatnościach offline, rozliczeniach hurtowych i pilotażach międzynarodowych, a przy tym funkcjonował w środowisku niemal pozbawionym prywatnej konkurencji.

Cyfrowy juan stał się produktem depozytowym

Do końca listopada 2025 roku system e-juana obsłużył 3.48 mld transakcji o wartości łącznej 16.7 RMB. Liczba aktywnych portfeli sięgnęła 230 mln. Pomimo tego Ludowy Bank Chin uznał, że tempo adopcji nie odpowiada ambicjom projektu: „w odpowiedzi na rzeczywiste wyzwania i trzymając się podejścia zorientowanego na problemy, (…) cyfrowy juan przejdzie z ery cyfrowej gotówki do ery cyfrowych pieniędzy depozytowych”.

Nowa koncepcja, określana roboczo jako „CBDC 2.0”, zakłada nadanie cyfrowemu juanowi cech znanych z tradycyjnych rachunków bankowych. Od 2026 roku salda cyfrowego juana przechowywane w bankach będą mogły być oprocentowane, objęte gwarancjami depozytowymi i uwzględniane w bazie depozytowej instytucji finansowych. Salda zostaną także objęte rezerwą obowiązkową.

Zmiany prezentowane są jako naturalna ewolucja dwuszczeblowego modelu CBDC. Cyfrowy juan przestaje być bezpośrednim odpowiednikiem gotówki, a staje się hybrydą łączącą cechy depozytu, systemu płatniczego i instrumentu nadzorowanego przez państwo.

Zmiana w podejściu chińskich władz do e-juana

Projekt CBDC w Chinach budził kontrowersje od wielu lat. Krytycy twierdzili, że cyfrowy juan może służyć jako narzędzie do kontroli obywateli. Szczególnie, że kilka lat temu pojawiły się doniesienia jakoby cyfrowa waluta miała w przyszłości posiadać datę ważności. Władze w Państwie Środka twierdziły, że miałoby to stymulować rozwój gospodarczy, ale w oczach wielu ekspertów to kolejne narzędzie nacisku na społeczeństwo.

Teraz oficjalne komunikaty pozostawiają wiele niedopowiedzeń. W zagranicznych analizach pojawiają się sugestie o rywalizacji z amerykańskim modelem cyfryzacji pieniądza, jednak trudno wskazać bezpośrednie korzyści takiej konkurencji. Bardziej przekonujące wydają się motywy wewnętrzne. Zrównanie statusu cyfrowego juana z depozytami może zwiększyć zainteresowanie użytkowników, nawet jeśli oznacza to porzucenie pierwotnej idei projektu.

Warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu Europejski Bank Centralny zapowiedział, że pierwsze testy cyfrowego euro mogą rozpocząć się już w 2027 roku, czyli dwa lata przed planowanym terminem pełnego wdrożenia cyfrowej waluty. Jak informuje EBC, zakończono właśnie fazę przygotowawczą projektu, a instytucja przechodzi do etapu zapewnienia gotowości technicznej do emisji CBDC.