Dodatkowo w krótkim czasie doszło do serii rezygnacji na najwyższych szczeblach spółki – najpierw ze stanowiska odszedł dyrektor ds. zgodności i członek zarządu, a następnie z funkcji ustąpiła cała rada nadzorcza operatora giełdy.
Rada nadzorcza Zondacrypto składa rezygnacje
„Na żadnym etapie tej współpracy nie miałem związku ze środkami klientów w sposób inny niż na tle związanym z moim obszarem (AML)” – pisze Dawid Sendecki, pełniący funkcję członka zarządu oraz dyrektora odpowiedzialnego za obszar compliance, w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Jak zaznaczył, przez lata pracy – sięgające jeszcze czasów funkcjonowania giełdy pod marką BitBay – postrzegał firmę jako stabilną i wiarygodną. Pozytywny obraz wzmacniały m.in. inwestycje w rozwój zespołu oraz działania sponsoringowe. Sendecki przyznał również, że sam korzystał z usług platformy.
Przełomem okazały się jednak najnowsze doniesienia dotyczące braku dostępu do znacznej części rezerw kryptowalutowych. Informacja ta – jak twierdzi – była dla niego zaskoczeniem i doprowadziła do utraty zaufania wobec spółki. W konsekwencji zdecydował się złożyć rezygnację.
Niedługo później ogłoszono, że wszyscy członkowie rady nadzorczej operatora giełdy złożyli rezygnacje. W wydanym oświadczeniu podkreślono, że decyzje były podejmowane indywidualnie, jednak wynikały z oceny aktualnej sytuacji w spółce.
Członkowie rady zwrócili uwagę na poważne braki w komunikacji wewnętrznej. Jak wskazano, o kluczowych problemach dowiedzieli się dopiero z doniesień medialnych, a nie z oficjalnych kanałów zarządczych. W oświadczeniu pojawiła się również sugestia, że struktura zarządzania była silnie scentralizowana, co mogło ograniczać przepływ informacji.
Straty klientów Zondacrypto to już 350 mln PLN
Śląska prokuratura wszczęła postępowanie w tej sprawie w ubiegły piątek. Dochodzenie prowadzą funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Wrocławia.
Śledztwo dotyczy podejrzenia wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości zakupu i przechowywania zarówno walut tradycyjnych, jak i kryptowalut za pośrednictwem platformy Zondacrypto, co mogło skutkować stratami finansowymi użytkowników. Sprawa obejmuje działania podejmowane na terenie całego kraju od 2022 roku.
Postępowanie zainicjowano na podstawie zawiadomień składanych przez poszkodowanych oraz doniesień medialnych dotyczących problemów z wypłatą środków z giełdy. Jak poinformowała prokuratura, właściciel platformy miał przyznać, że od 2022 roku nie miała ona dostępu do tzw. zimnego portfela, w którym znajdowało się około 4500 bitcoinów. Informacja ta nie została ujawniona klientom.
Prok. Binkiewicz podkreślił, że liczba zgłoszeń oraz wartość strat nadal rosną. Większość poszkodowanych wskazuje na trudności z odzyskaniem środków zdeponowanych na platformie. Rzecznik zaapelował do wszystkich pokrzywdzonych o zgłaszanie się do najbliższych jednostek policji lub prokuratury. Wszystkie sprawy będą kierowane do Prokuratury Regionalnej w Katowicach.