Z rozmowy można się też dowiedzieć jak dokładnie działa program PlentiPartners, jak funkcjonuje model wypłat, czy zarządzania sprzętem, a także kto może wyciągnąć z niego najwięcej korzyści.

 Rafał Tomaszewski: Nie da się ukryć, że w ostatnich miesiącach dużo mówi się o zmianach w sektorze B2B i rosnącej niepewności po stronie firm. Jakie nastroje faktycznie dziś widzicie wśród przedsiębiorców?

Wojciech Wójtowicz (zdjęcie główne): Z naszej perspektywy rzeczywiście widzimy zwiększone zainteresowanie przedsiębiorców rozwiązaniami, które pozwalają na dywersyfikację źródeł przychodów.

Obserwujemy, że szczególnie osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą szukają dziś możliwości rozszerzenia swojej aktywności o dodatkowe źródła wpływów – zwłaszcza takie, które nie wymagają dużego zaangażowania operacyjnego ani kapitału startowego.

Trzeba jednak jasno powiedzieć – nie prowadzimy kompleksowych badań nastrojów na rynku B2B, więc mówię tu wyłącznie z perspektywy zapytań i rozmów, które docierają do nas w kontekście programu PlentiPartners.

R:T.:  W takim razie z jakimi dylematami najczęściej zgłaszają się dziś firmy, które mają środki, ale nie chcą ich ani zamrażać, ani aktywnie inwestować?

 W.W.: W rozmowach z przedsiębiorcami najczęściej słyszymy o trzech kluczowych dylematach.

Po pierwsze – czas. Przedsiębiorcy mają ograniczone zasoby czasowe i nie chcą angażować się w operacyjne prowadzenie kolejnego biznesu. Szukają rozwiązań, które generują przychody bez konieczności codziennego zarządzania.

Po drugie – przewidywalność. Widzimy, że firmy wolą dziś modele, gdzie mogą z góry oszacować potencjalne przychody i koszty.

Po trzecie – dywersyfikacja bez rozpraszania. Przedsiębiorcy chcą mieć dodatkowe źródło przychodów, ale takie, które nie wymaga budowania od podstaw całej infrastruktury sprzedażowej, logistycznej czy obsługi klienta.

Program PlentiPartners odpowiada właśnie na te potrzeby – partner kupuje sprzęt, przekazuje go nam w dzierżawę, a my zajmujemy się całym procesem wynajmu: od pozyskania klienta, przez logistykę, obsługę, po regularne rozliczenia.

R.T.: A z perspektywy Plenti co jest dziś dla przedsiębiorców ważniejsze: maksymalizacja potencjalnego zysku czy przewidywalność i stabilność?

W.W.: Z naszych obserwacji wynika, że dziś przewidywalność bije maksymalizację potencjalnego zysku. Przedsiębiorcy, którzy dołączają do PlentiPartners, wybierają model stałego czynszu mimo że oferujemy też opcję revenue share, która może przynieść wyższe wpływy, ale wiąże się z większą zmiennością wypłat.

Model stałego czynszu daje im pewność regularnych wpływów co miesiąc, niezależnie od wahań popytu czy sezonowości. To znacznie ułatwia planowanie finansowe działalności. Oczywiście oferujemy też rozwiązania dla tych, którzy są gotowi na większe zaangażowanie i chcą maksymalizować przychody – np. poprzez aktywne polecanie usług wynajmu.

R.T.: A czy można powiedzieć, że fizyczne aktywa wracają dziś do łask jako element zabezpieczenia działalności firm?

W.W.: Nie chciałbym generalizować o trendzie „powrotu do fizycznych aktywów” na całym rynku, bo nie mamy na to kompleksowych danych. Natomiast w kontekście programu PlentiPartners widzimy, że przedsiębiorcy rzeczywiście doceniają fakt posiadania namacalnych aktywów – elektroniki, która generuje przychód.

To, co odróżnia ten model od innych form alokacji kapitału to na przykład policzalność – można precyzyjnie oszacować wartość sprzętu, amortyzację, potencjalne przychody. To też niższa zmienność – w przeciwieństwie do niektórych inwestycji, wartość elektroniki spada przewidywalnie. No i wartość rezydualna – po zakończeniu współpracy partner może sprzedać sprzęt i dodatkowo odzyskać część wartości.

R.T.: A czym w szczególności modele oparte o realne, fizyczne aktywa różnią się od tych bardziej „nienamacalnych” form lokowania kapitału?

W.W.: Według mnie to przede wszystkim przewidywalność wyceny – wartość laptopa czy iPhone’a da się łatwo oszacować na rynku wtórnym. Nie ma tu tak dużej niepewności jak przy aktywach niematerialnych czy instrumentach pochodnych.

Istotna jest także transparentność zwrotu – w PlentiPartners partner od początku wie, ile zarobi miesięcznie w modelu stałego czynszu lub jaki procent przychodów otrzyma w modelu revenue share. Nie ma ukrytych mechanizmów czy złożonych struktur finansowych.

To też mniejsza zmienność, o której wspominałem przy okazji poprzedniego pytania. Elektronika traci na wartości przewidywalnie poprzez amortyzację, nie ma tu nagłych skoków wartości w górę czy w dół jak na rynkach finansowych. Ważna jest też kontrola nad aktywem – partner pozostaje właścicielem sprzętu. Cyklicznie odbywają się przeglądy produktów. Produkty mniej efektywne są wymieniane.

Plenti Partners aplikacja

R.T.: To teraz przejdźmy do samego PlentiPartners – program ten bywa opisywany jako pasywny model udziału w wynajmie elektroniki. Na czym polega jego specyfika w praktyce?

W.W.: „Pasywny” w kontekście PlentiPartners oznacza, że partner nie musi budować całego biznesu wynajmu od podstaw. W praktyce wygląda to tak: Partner kupuje sprzęt elektroniczny – laptop, telefon, tablet, konsolę itd. Plenti rekomenduje sprzęt do zakupu na podstawie zapotrzebowania z naszej platformy. Następnie, Partner przekazuje go nam w dzierżawę na określony okres i otrzymuje regularne wypłaty czynszu.

Plenti zajmuje się pozyskiwaniem klientów, a warto nadmienić, że obecnie mamy ponad 200 tysięcy zarejestrowanych użytkowników. Po naszej stronie jest też weryfikacja klienta, czy logistyka – dostarczenie i odbiór sprzętu, obsługa klienta przez cały okres wynajmu, serwis, naprawy i rozliczenia.

Partner nie musi angażować się operacyjnie w żaden z tych procesów. Jeśli chce może zająć się polecaniem platformy     , ale to już opcja, a nie wymóg.

R.T.: A ilu przedsiębiorców aktywnie korzysta z tego rozwiązania? Jakie są Wasze cele w kwestii pozyskiwania nowych klientów w 2026 roku?

W.W.: Niedługo w naszej sieci będzie już 300 partnerów, a łączna wartość produktów zakupionych przez nich to około 26 milionów złotych. Aktualnie koncentrujemy się na współpracy z większymi partnerami, którzy przekazują nam sprzęt o wartości 150-200 tysięcy złotych. Mamy coraz więcej takich podmiotów. Równocześnie systematycznie przybywa nam także mniejszych partnerów.

Naszym celem jest dalsze rozwijanie programu poprzez zwiększenie liczby partnerów, szczególnie tych większych, rozszerzenie oferty o nowe modele współpracy oraz wprowadzenie mechanizmów dodatkowego zarabiania dla partnerów poprzez pozyskiwanie klientów.

R.T.: Jaką rolę odgrywa tu istniejący popyt i ekosystem wynajmu, który Plenti już posiada?

 W.W.: To jest kluczowa przewaga programu PlentiPartners – partner nie musi sam szukać klientów. Mamy ponad 200 tysięcy zarejestrowanych użytkowników na platformie. Popyt przewyższający podaż – regularnie liczba zamówień przekracza dostępność sprzętu na magazynie.

Warto wspomnieć też o wysokim wskaźniku retencji – systematycznie rośnie nam liczba zamówień per użytkownik oraz liczba powracających klientów. To oznacza, że gdy partner przekazuje nam sprzęt, od razu trafia on do ekosystemu, gdzie jest realny, zweryfikowany popyt. Nie musi czekać na „rozkręcenie” biznesu czy budowanie bazy klientów. Sezonowe szczyty – takie jak premiery nowych modeli sprzętu Apple czy sprzętu dla graczy – dodatkowo napędzają popyt, co zwiększa potencjalne przychody partnerów.

R.T.: A jak wygląda kwestia długości kontraktu i częstotliwość rozliczeń?

W.W.: Oferujemy elastyczne modele kontraktowe dostosowane do potrzeb partnera.

W modelu stałego czynszu partner otrzymuje regularne, wypłaty w ustalonych okresach rozliczeniowych (1, 3, 6, 12 miesięcy) przez uzgodniony okres współpracy (od 24 do 60 miesięcy).

Dla partnerów, którzy chcą większej elastyczności, mamy też model revenue share, gdzie rozliczenia następują regularnie w oparciu o faktycznie wygenerowane przychody z wynajmu.

R.T.: Dla jakich firm taki model ma sens, a w jakich przypadkach raczej byście go nie rekomendowali?

 W.W.: PlentiPartners ma sens dla osób o ograniczonym czasie, które nie mogą budować nowego biznesu od podstaw, ale chcą generować dodatkowe przychody. To dobre rozwiązanie dla przedsiębiorców szukających dywersyfikacji, którzy chcą rozszerzyć działalność o nowy segment działalności.

Na programie skorzystają też firmy z dostępnym kapitałem, które mają środki na zakup sprzętu od kilkunastu do kilkuset tysięcy złotych i szukają źródła nowych powtarzalnych przychodów. Dodatkowo spółki posiadające bazę klientów do polecenia mogą zarabiać “ekstra” na polecaniu Plenti.

Nie rekomendowalibyśmy jednak PlentiPartners dla firm oczekujących natychmiastowych, wysokich zwrotów – elektronika to aktywa generujące stabilne wpływy w czasie, ale to nie spekulacyjna inwestycja. Nie jest to też optymalne rozwiązanie dla podmiotów bez kapitału na zakup sprzętu, ponieważ program wymaga zakupu elektroniki z własnych środków. W tym modelu Plenti zarządza procesem wynajmu, zatem nie jest to też dobra opcja dla spółek poszukujących pełnej kontroli operacyjnej.

R.T.: A jakie ryzyka przedsiębiorcy powinni realnie wziąć pod uwagę, zanim zdecydują się na tego typu rozwiązanie?

W.W.: Przede wszystkim warto rozróżnić ryzyka w zależności od wybranego modelu współpracy.

W modelu revenue share, który wybierają partnerzy oczekujący potencjalnie wyższych wpływów, trzeba brać pod uwagę zmienność przychodu. Wysokość wypłat zależy od realnego wykorzystania sprzętu, więc popyt może być okresowo niższy niż zakładany, a sprzęt intensywniej eksploatowany. Dlatego ten model rekomendujemy partnerom, którzy są gotowi zaakceptować większą zmienność i angażują środki w szerszą, zdywersyfikowaną pulę sprzętu, co pozwala ograniczać ryzyko pojedynczych urządzeń.

Drugi model to stały czynsz (tzw. fix), gdzie przychód jest z góry określony i niezależny od bieżącego wynajmu. Tutaj głównym ryzykiem nie jest popyt, ale szybsze zużycie konkretnych modeli lub konieczność ich podmiany w trakcie umowy. Po naszej stronie leży jednak zarządzanie cyklem życia sprzętu i dobór urządzeń w taki sposób, aby utrzymać przewidywalność rozliczeń dla partnera.

Dopiero w trzeciej kolejności można mówić o ryzyku kontrahenta, czyli Plenti jako operatora modelu. Rynek wynajmu elektroniki w Polsce dynamicznie rośnie, a my działamy na nim w skali ogólnopolskiej, z ugruntowaną pozycją i stale rozwijaną bazą klientów. Dodatkowo kapitał partnera zabezpieczony jest fizycznym sprzętem, który pozostaje jego własnością przez cały okres współpracy.

Podsumowując, ryzyka istnieją, jak w każdym modelu biznesowym, ale są znane i można nimi odpowiednio zarządzać, a wybór konkretnego modelu pozwala dopasować poziom przewidywalności do własnych oczekiwań i strategii działalności.

R.T.: A czy widzicie, że PlentiPartners częściej staje się elementem dywersyfikacji działalności niż jednorazową decyzją finansową?

W.W.: Tak, zdecydowanie. Z naszych obserwacji wynika, że PlentiPartners staje się dla przedsiębiorców właśnie elementem długoterminowej strategii dywersyfikacji, a nie jednorazowym „testem”. W ostatnim badaniu wśród naszych obecnych partnerów, dowiedzieliśmy się, że 60% z nich rozważa zwiększenie inwestycji w PlentiPartners.

Widzimy też, że Partnerzy, którzy rozpoczynają od mniejszych kwot, często rozszerzają współpracę. Ciągle przybywa nam partnerów przekazujących sprzęt o wartości 150-200 tysięcy złotych. Wprowadziliśmy też specjalną ofertę dla partnerów, którzy chcą systematycznie kupować sprzęt i zobowiązują się do tego z góry – są za to wynagradzani lepszymi warunkami finansowymi

To sugeruje, że program staje się dla nich stałym, dodatkowym źródłem przychodów w ramach szerszej działalności, a nie eksperymentem.

R.T.: Jak Waszym zdaniem będzie zmieniać się podejście firm do pasywnych modeli generowania przychodów w najbliższych latach?

W.W.: Nie chciałbym spekulować o trendach na całym rynku B2B, bo nie mamy na to kompleksowych badań. Natomiast z naszej perspektywy widzimy, że rośnie zainteresowanie nie tylko samym wynajmem, ale świadczeniem kompleksowych usług związanych z tym obszarem. Klienci oczekują więcej wartości – wynajem staje się rozwiązaniem dla domu oraz dla firm.

Szczególnie tam, gdzie przedsiębiorca może generować przychody z aktywów bez operacyjnego zaangażowania, istnieje infrastruktura – platforma, klienci, logistyka – która robi „ciężką pracę”, a zwrot jest przewidywalny i policzalny.

Wydaje się, że przedsiębiorcy będą coraz częściej szukali takich hybrydowych modeli działalności – prowadzą swój główny biznes, ale równocześnie dywersyfikują przychody przez partycypację w platformach, które dają im dostęp do nowych źródeł wpływów bez konieczności budowania wszystkiego od zera.

To jednak moja interpretacja oparta na tym, co obserwujemy w naszym ekosystemie, a nie prognoza rynkowa.

R.T.: I na koniec pytanie o Waszą przyszłość. Co nowego planujecie wdrożyć w ramach programu PlentiPartners? Czym zaskoczycie w 2026 roku?

 W.W.: Cały czas rozwijamy ofertę programu. Już dziś mamy model stałego czynszu plus revenue share, specjalną ofertę dla partnerów, którzy systematycznie kupują sprzęt i zobowiązują się do tego z góry. Naszym celem jest, aby PlentiPartners był nie tylko sposobem na pasywny przychód, ale też aktywnym narzędziem rozwoju działalności dla przedsiębiorców. Dlatego rozwijamy mechanizmy, które pozwalają partnerom bardziej się angażować i więcej zarabiać, jeśli tylko chcą.

R.T.: Dziękuję za rozmowę.

W.W.: Dziękuję.

Z Wojciechem Wójtowiczem, COO i współzałożycielem Plenti rozmawiał Rafał Tomaszewski, redaktor naczelny Fintek.pl.

Founderzy Plenti

Na zdjęciu powyżej założyciele Plenti. Od lewej Wojciech Wójtowicz (COO), Wojciech Rokosz (CEO) i Karol Klimas (CDO).

/materiał partnera