Jak poinformował EBC, przez 15 kolejnych kwartałów bank nieprawidłowo klasyfikował ekspozycje korporacyjne, przypisując im zbyt niską wagę ryzyka kredytowego. Równolegle, przez 21 kwartałów, JPMorgan bezpodstawnie wyłączał część transakcji przy ocenie ryzyka niewypłacalności kontrahentów.

JPMorgan z karą od EBC

Skutkiem tych błędów było raportowanie zawyżonych współczynników kapitałowych. W praktyce oznaczało to, że nadzór bankowy nie miał pełnego obrazu rzeczywistej skali ponoszonego przez siebie ryzyka.

EBC zakwalifikował naruszenia związane z ryzykiem kredytowym jako „poważne”, a te dotyczące korekty wyceny kredytowej (credit valuation adjustment) jako „umiarkowanie poważne”. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że oba przypadki były wynikiem „rażącego niedbalstwa”, a ich źródłem były wyraźne braki w wewnętrznych procedurach banku.

„Mechanizmy kontroli wewnętrznej nie zadziałały w odpowiednim czasie i nie pozwoliły na szybkie wykrycie naruszeń” – wskazał EBC. JPMorgan ma prawo odwołać się od decyzji do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Kilka tygodni temu pisaliśmy, że prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump złożył pozew przeciwko JPMorgan Chase oraz jego prezesowi Jamie’emu Dimonowi, domagając się 5 mld dolarów odszkodowania. Sprawa dotyczy rzekomego „debankingu”, czyli zamknięcia kont bankowych z powodów politycznych.

Z kolei wcześniej o JPMorgan było głośno w kontekście zablokowania bezpłatnego dostępu do danych bankowych dla fintechów. Jak wynika z danych banku, w czerwcu zeszłego roku jego systemy obsłużyły aż 1,89 miliarda zapytań o dane, z czego jedynie 13% stanowiły faktyczne zapytania klientów, np. dotyczące historii transakcji. Reszta to wnioski wykorzystywane przez fintechy m.in. do poprawy swoich produktów, wykrywania nadużyć czy – jak podkreśla bank – pozyskiwania danych w celu dalszej odsprzedaży.