Nowa funkcja obejmuje obecnie około 30 walut. Oznacza to, że karta, dotąd kojarzona głównie z odroczonymi płatnościami na rynku krajowym, może być wykorzystywana także podczas podróży zagranicznych czy zakupów w międzynarodowych sklepach internetowych.

PayPo wychodzi za granicę. Płatności odroczone w obcych walutach

Rozszerzenie usług wpisuje się w rosnącą aktywność Polaków poza krajem. Z danych CBOS wynika, że w minionym roku wyjazdy wypoczynkowe deklarowało 64 proc. badanych, a zagraniczne 44 proc., co stanowi najwyższe wartości w historii pomiarów. Jednocześnie rośnie zainteresowanie elastycznymi formami płatności, także poza Polską.

Zasady działania usługi pozostają bez zmian. Użytkownik ustala limit w aplikacji PayPo i może płacić kartą zbliżeniowo lub online. Choć transakcje realizowane są w obcych walutach, takich jak euro, czy dolar, to ich rozliczenie odbywa się w złotówkach. Aplikacja pokazuje aktualny kurs oraz wartość operacji po przeliczeniu, co pozwala kontrolować wysokość zobowiązania.

Firma deklaruje, że przewalutowanie odbywa się bez dodatkowych opłat, a użytkownicy mają dostęp do bieżących kursów w aplikacji. Spłata zobowiązania przebiega na takich samych zasadach jak w przypadku krajowych transakcji odroczonych.

Karta PayPo dostępna jest tylko w formie wirtualnej w aplikacji mobilnej PayPo. Po jej wygenerowaniu należy dodać kartę do portfela w swoim telefonie (Apple Pay lub Google Pay). Karta ma być całkowicie darmowa, nie wiążą się z nią żadne opłaty za wygenerowanie czy utrzymanie.

Ostatnio pisaliśmy, że PayPo i Sinsay rozwijają swoją współpracę i uruchamiają nową usługę płatności odroczonych w aplikacji mobilnej marki modowej. Rozwiązanie dostępne pod nazwą Sinsay PayPo pozwala klientom zapłacić za zakupy 30 dni później bez dodatkowych kosztów lub rozłożyć płatność na raty. Użytkownicy aplikacji Sinsay w ramach tej usługi zyskują także dodatkowy limit zakupowy.