W finansowaniu oferty uczestniczą m.in. fundusze Thrive Capital, Coatue oraz Andreessen Horowitz (znany jako a16z). Część akcji odkupi także sam Stripe, wykorzystując własne środki. To nie pierwszy raz, kiedy firma umożliwia pracownikom sprzedaż udziałów. Dzięki takim ruchom fintech może pozyskać znaczące środki bez konieczności przeprowadzania rundy finansowania lub debiutu giełdowego.
Fintech Stripe wyceniony na 159 mld USD. Pracownicy sprzedają udziały
Choć temat IPO regularnie powraca w spekulacjach rynkowych, kierownictwo spółki studzi oczekiwania. W styczniowej rozmowie z Bloombergiem prezes Stripe John Collison przyznał, że firma „nie spieszy się” z wejściem na giełdę. Stripe nie pozyskiwał kapitału w tradycyjnej rundzie inwestycyjnej od 2023 roku.
Równolegle spółka opublikowała doroczny list do akcjonariuszy, z którego wynika, że firma jest w bardzo dobrej kondycji finansowej. W 2025 roku przedsiębiorstwa korzystające z infrastruktury Stripe przetworzyły łącznie płatności o wartości 1,9 biliona dolarów – o 34 proc. więcej niż rok wcześniej. To kwota odpowiadająca około 1,6 proc. globalnego PKB.
Coraz większe znaczenie w działalności firmy mają także usługi wykraczające poza same płatności. Pakiet narzędzi Revenue, obejmujący m.in. rozliczenia subskrypcji, fakturowanie i obsługę podatków, ma w tym roku osiągnąć roczny przychód na poziomie 1 miliarda dolarów.
W liście podpisanym przez założycieli, Patricka Collisona i Johna Collisona, czytamy, że Stripe pozostał „stabilnie rentowny”, co pozwoliło firmie intensywnie inwestować w rozwój produktów – w minionym roku wprowadzono ponad 350 aktualizacji – oraz w przejęcia. „Rok 2025 był dobrym okresem dla internetowej gospodarki, a nas cieszy, że tak wielu klientów Stripe rozwija się równie dobrze” — podsumowują.