Z perspektywy EBC projekt rozwija się zgodnie z planem. Pod koniec kwietnia instytucja poinformowała o podpisaniu umów z organizacjami odpowiedzialnymi za rozwój standardów płatniczych.

Co dalej z cyfrowym euro?

Podmioty te odpowiadają za różne elementy infrastruktury przyszłego systemu – od standardów płatności zbliżeniowych, po zaplecze przetwarzania transakcji i komunikację między bankami. EBC zakłada, że wykorzystanie otwartych, europejskich standardów pozwoli uniezależnić się od globalnych graczy, takich jak Visa czy Mastercard.

Jednocześnie projekt nadal nie posiada pełnych podstaw prawnych. Rozporządzenie dotyczące cyfrowego euro pozostaje na etapie prac parlamentarnych. Na ten moment projekt utknął w Komisji ECON, a jego dalsze losy są przedmiotem politycznych napięć. O sprawie pisze Bankier.pl.

Z dostępnych informacji wynika, że harmonogram przewiduje przyjęcie raportu oraz głosowanie nad kolejnym etapem prac 23 czerwca 2026 r. Nieoficjalnie mówi się jednak o celowym spowalnianiu procesu legislacyjnego.

Jednym z głównych punktów sporu jest sposób funkcjonowania cyfrowego euro. Część polityków opowiada się za ograniczeniem projektu do wersji offline, która miałaby większe podobieństwo do gotówki i zapewniać wyższy poziom prywatności użytkowników.

Wersja offline cyfrowego euro zakłada możliwość dokonywania płatności bez stałego połączenia z internetem. Z kolei wariant online miałby funkcjonować jako bezpośrednia konkurencja dla istniejących systemów płatności elektronicznych oraz rozwiązań oferowanych przez globalne organizacje i prywatne firmy.

Na początku kwietnia pisaliśmy, że Europejski Bank Centralny ogłosił szczegółowy harmonogram prac nad wprowadzeniem nowej formy pieniądza, który zakłada rozpoczęcie pilotażu już w drugiej połowie 2027 roku. Co istotne, za technologiczne zaplecze odpowiadać będą wyłącznie europejskie firmy. Jeśli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, cyfrowe euro może zostać wdrożone na szeroką skalę już w 2029 roku.