To rozwinięcie pomysłu, który wspomniane banki przedstawiły po raz pierwszy w październiku 2025 roku. Wtedy nad projektem pracowało 10 instytucji. Teraz grupa jest już ponad dwa razy większa. Na początek chodzi o stablecoina powiązanego z dolarem. W dalszej kolejności banki chcą stworzyć również tokeny powiązane z innymi walutami państw G7 – na przykład euro. O sprawie pisze Reuters.
Bankowe stablecoiny na razie nie zdobyły rynku
Stablecoiny to rodzaj kryptowalut, których wartość jest powiązana z tradycyjną walutą, najczęściej dolarem. Dziś wykorzystuje się je przede wszystkim przy handlu kryptowalutami oraz do przesyłania pieniędzy. Banki liczą jednak na to, że technologia blockchain znajdzie szersze zastosowanie w tradycyjnych finansach.
Duże konsorcjum banków pracujących nad własnym stablecoinem działa także w Europie. W projekt Qivalis zaangażowanych jest 37 instytucji finansowych, w tym między innymi polski Bank Pekao. Celem współpracy jest stworzenie stablecoina powiązanego z euro, a start projektu planowany jest jeszcze w tym roku.
Problem w tym, że bankowe stablecoiny na razie nie mogą pochwalić się dużym zainteresowaniem ze strony klientów. Rynek jest zdominowany przez Tether. Firma, która ma siedzibę w Salwadorze, podaje, że wyemitowała już stablecoiny powiązane z dolarem o wartości przekraczającej 180 mld dolarów. Spółka zarabia również na inwestowaniu zgromadzonych rezerw, m.in. w amerykańskie obligacje skarbowe.
Reuters zwraca uwagę, że banki nie radzą sobie najlepiej. W ubiegłym roku francuski Societe Generale, który nie należy do żadnego z dwóch wspomnianych konsorcjów, jako pierwszy duży bank wyemitował stablecoina powiązanego z dolarem. Nie zdobył on jednak dużej popularności. Według danych opublikowanych przez bank w obiegu znajdują się obecnie tokeny o wartości około 12,5 mln USD.
Sceptyczny co do rozwoju stablecoinów opartych na euro jest dodatkowo Europejski Bank Centralny. Christine Lagarde, prezeska EBC, uważa, że nie zwiększy to znaczenia europejskiej waluty w ujęciu międzynarodowym. Jej zdaniem Europa nie powinna kopiować rozwiązań wdrażanych w Stanach Zjednoczonych, lecz skoncentrować się na budowie własnej infrastruktury finansowej.