O sprawie pisze Dziennik Gazeta Prawna. Spór Ceneo z amerykańskim gigantem trwa od lat. Jak przypomina „DGP”, w 2024 roku polska firma uzyskała sądowe zabezpieczenie swoich roszczeń. Sąd zakazał wówczas Google m.in. faworyzowania własnej porównywarki cenowej Google Shopping w wynikach wyszukiwania widocznych dla użytkowników w Polsce.

Ceneo kontra Google. W grze miliardy złotych

Za złamanie zakazu groziła kara w wysokości 50 tys. zł dziennie. Zdaniem Ceneo Google nie zastosowało się do postanowienia, dlatego spółka wnioskowała o nałożenie kary w wysokości 14,35 mln zł, obejmującej 287 dni naruszeń. Sąd ostatecznie uznał jedynie 160 dni, co przełożyło się na sankcję w wysokości 8 mln zł.

Jak podaje „DGP”, rzeczywisty wymiar sporu wykracza daleko poza przyznaną karę. Ceneo domaga się bowiem od Google odszkodowania w wysokości co najmniej 2,3 mld zł. W tej sumie zawarte są 1,7 mld zł strat poniesionych przez Ceneo od 2013 r. wskutek antykonkurencyjnych działań Google, ok. 615 mln zł naliczonych odsetek do 29 listopada 2024 r. oraz dodatkowe odsetki za okres od dnia złożenia pozwu do chwili zapłaty odszkodowania.

Eksperci podkreślają, że spór nie dotyczy jedynie Ceneo. Jeśli Google ostatecznie zapłaci karę, będzie to ważny precedens. “Będzie to oznaczało, że możliwe jest pociągnięcie BigTecha do odpowiedzialności za to, jakie praktyki stosuje na krajowym rynku” – czytamy w materiale DGP.