Z materiałów wynika, że korporacje otrzymywały bezpośrednie zaproszenia od fundraiserów związanych z administracją Donalda Trumpa. Celem było zebranie prywatnych środków na budowę nowej części Białego Domu w miejscu rozebranego Skrzydła Wschodniego. O sprawie pisze między innymi serwis The Verge.

Kto zapraszał Microsoft i Amazon do finansowania Białego Domu?

Plan przebudowy ogłoszono pod koniec roku. Jego najbardziej widowiskowym elementem miała być gigantyczna sala balowa o powierzchni ponad 8300 m². Koszt inwestycji oszacowano na 300 mln dolarów. Projekt niemal natychmiast wywołał burzę — nie tylko ze względu na rozmach, ale także dlatego, że zaledwie kilka miesięcy wcześniej Trump publicznie zapewniał, że Skrzydło Wschodnie nie zostanie ruszone.

Biały Dom od początku podkreślał, że pieniądze na inwestycję nie będą pochodziły z budżetu państwa. Finansowanie miało opierać się wyłącznie na prywatnych środkach — zarówno prezydenta, jak i darczyńców korporacyjnych. Ujawnione dokumenty sugerują jednak, że sposób pozyskiwania tych pieniędzy był znacznie mniej transparentny, niż wynikało z oficjalnych deklaracji.

Z akt przedstawionych przez biuro senator Warren jasno wynika, że Microsoft został wprost poproszony o wsparcie projektu. Potwierdziła to prawniczka firmy Karen Christian. Jak wyjaśniła, Microsoft otrzymał informacje o tym, że obsługą darowizn zajmuje się organizacja Trust for the National Mall, działająca we współpracy z National Park Service. Firma dostała również instrukcje dotyczące wpłat oraz zaproszenie na zamkniętą kolację dla sympatyków projektu, w której jej przedstawiciele wzięli udział.

Kto zapłaci za salę balową Trumpa?

Amazon również potwierdził, że był w kontakcie z organizacją zbierającą fundusze. Wiceprezes ds. polityki publicznej Brian Huseman przyznał, że rozmowy rozpoczęły się już w sierpniu 2025 roku. Zastrzegł przy tym, że firma nie analizowała planów budowy i nie podpisywała żadnych umów dotyczących przekazania pieniędzy.

Co więcej, Microsoft i Amazon nie były jedynymi firmami, do których zwrócono się z propozycją wsparcia. Całą akcję koordynowała organizacja Trust for the National Mall, współpracująca z federalną służbą parków.

Biały Dom ujawnił listę 37 darczyńców, nie podając jednak, jakie kwoty wpłacił każdy z nich. Jedynym wyjątkiem było Google, które — za pośrednictwem YouTube — miało przekazać 22 mln dolarów. Było to elementem ugody związanej z zawieszeniem konta Donalda Trumpa po zamieszkach na Kapitolu 6 stycznia 2021 roku.

Według informacji CBS News na liście firm powiązanych z projektem znalazły się m.in. Apple, Meta Platforms, Amazon, Lockheed Martin, Palantir Technologies, Nvidia, a także firmy kryptowalutowe Coinbase i Ripple. Wymieniano również operatorów telekomunikacyjnych i medialnych, takich jak T-Mobile i Comcast, oraz koncern tytoniowy Altria Group.