Do czasu przekazania obowiązków Cook pozostanie na stanowisku i będzie współpracował z Ternusem, aby zapewnić płynne przejęcie zarządzania firmą. Po zmianie pozostanie w strukturach Apple jako przewodniczący zarządu.

Koniec ery Tim Cooka w Apple. Nowy CEO od września

To pierwsza taka roszada od 2011 roku, kiedy to Cook przejął kierownictwo po Steve’ie Jobsie. Ternus, związany z firmą od 2001 roku, zostanie ósmym szefem Apple.

Spółka należy do grona tak zwanych BigTechów, czyli największych amerykańskich gigantów technologicznych. CNBC podaje, że w czasie kadencji Tima Cooka kapitalizacja Apple wzrosła aż 24-krotnie, osiągając poziom około 4 bilionów dolarów. Przychody firmy w tym okresie wzrosły niemal czterokrotnie, przekraczając w ostatnim roku finansowym 400 miliardów USD.

Zgodnie z planem, 1 września Cook obejmie funkcję prezesa wykonawczego. Ternus, wraz z objęciem stanowiska CEO, dołączy również do rady dyrektorów. Z kolei Arthur Levinson, dotychczasowy niewykonawczy przewodniczący, stanie się głównym niezależnym dyrektorem spółki z Cupertino.

Zmiana na szczycie oznacza dla Apple początek nowego etapu, który – jak zauważa CNBC – będzie wiązał się z szeregiem wyzwań. Firma musi mierzyć się m.in. z coraz bardziej skomplikowanym łańcuchem dostaw, napięciami geopolitycznymi, polityką celną administracji Donalda Trumpa oraz problemami związanymi z rosnącym zapotrzebowaniem na układy sztucznej inteligencji.

Kilka tygodni temu pisaliśmy, że Apple może wykonać kolejny, zaskakujący krok w rozwoju swojej asystentki głosowej. Choć jeszcze niedawno firma zapewniała, że nowa Siri, oparta na modelach Gemini od Google, będzie działać wyłącznie w infrastrukturze kontrolowanej przez Apple, coraz więcej wskazuje na to, że część zaplecza obliczeniowego może trafić bezpośrednio do centrów danych Google.