Według NASK phishing, czyli wyłudzanie danych odpowiada już za 97 proc. incydentów cyberbezpieczeństwa. Eksperci podkreślają, że największym problemem staje się dziś nie technologia, lecz niski poziom świadomości użytkowników.
Ponad połowa Polaków nie dba o bezpieczeństwo w sieci
Polacy nadal mają ograniczoną świadomość zagrożeń cyfrowych. Z najnowszej analizy danych ClickMeeting wynika, że chociaż co 5. badany wie, że był ofiarą cyberataku lub cyberoszustwa, a co 4. zna osobę, która padła ofiarą podobnego incydentu, to połowa przyznaje że nie dba o podstawowe bezpieczeństwo w sieci.
Dziś to zagrożenia oparte na sztucznej inteligencji – deepfake – staje się coraz istotniejszym problemem. NASK zidentyfikował już 13,2 tys. reklam zawierających zmanipulowane treści audiowizualne, wykorzystujące 380 wizerunków znanych osób, w tym przedstawicieli mediów. Ofiarami takich oszust padły m.in. celebrytki Anna Mucha czy Małgorzata Rozenek-Majdan. Jednocześnie badania wskazują że 66 proc. osób nie rozpoznaje fałszywego materiału audio wygenerowanego przez sztuczną inteligencję, a 58 proc. pracowników nie wie, czym są treści deepfake.
Wciąż także obserwujemy wzrost liczby cyberzagrożeń – według danych rządowych w 2025 r. o 144 procent w rok. Przede wszystkim rośnie skala oszustwa, tzw. pishing – podszywanie się pod instytucje publiczne i banki, fałszywe wiadomości SMS, czy wyłudzenia danych. Według NASK ten typ oszustwa to już 97 proc. incydentów, co daje setki tysięcy prób rocznie.
W odpowiedzi na rosnące zagrożenia instytucje publiczne i sektor prywatny rozwijają inicjatywy edukacyjne i regulacyjne. Od 7 maja, poprzez Wykaz Krajowego Systemu Cyberbezpieczeństwa, firmy wdrażają wymogi wynikające z dyrektywy unijnej NIS2, które mają zwiększyć odporność organizacji na incydenty cyberbezpieczeństwa i wymusić systemowe podejście do zarządzania ryzykiem.