Najbardziej widoczną zmianą jest nowy panel boczny, który działa niezależnie od otwartej karty. W praktyce oznacza to, że można czytać artykuł, pracować nad dokumentem czy przeglądać ofertę, a obok mieć stały dostęp do asystenta. Bez przełączania kart. Ten panel nie służy tylko do zadawania pytań. Może pomóc porównać dane z kilku stron, czy streścić długie treści.

Chrome przestanie być tylko przeglądarką

Ciekawym uzupełnieniem jest możliwość pracy z obrazami bez opuszczania strony. Dzięki integracji z narzędziem Nano Banana można modyfikować grafiki bez ich pobierania, edytowania w osobnym programie i ponownego wgrywania. Wystarczy opisać, co ma się zmienić. To rozwiązanie nie tylko dla grafików, ale też dla osób, które chcą szybko zwizualizować dane, przygotować prostą infografikę albo sprawdzić pomysł na aranżację czy projekt.

Gemini w Chrome coraz mocniej łączy się też z innymi usługami Google. Przeglądarka zaczyna „rozumieć”, że mail, kalendarz, mapa i wyszukiwarka to nie są osobne światy. Jeśli planujesz podróż, może sięgnąć do starej wiadomości z informacją o wydarzeniu, sprawdzić loty i pomóc uporządkować plan dnia.

W kolejnych miesiącach do Chrome ma trafić tzw. Personal Intelligence, czyli funkcja, która pozwala przeglądarce zapamiętywać kontekst wcześniejszych interakcji. Użytkownik sam decyduje, czy chce z tego korzystać i jakie aplikacje podłączyć. Jeśli się na to zgodzi, Chrome zaczyna lepiej rozumieć potrzeby i styl pracy konkretnej osoby.

Najdalej idącą zmianą jest funkcja auto browse, która pozwala przeglądarce wykonywać złożone zadania w imieniu użytkownika. Nie chodzi już o automatyczne wpisywanie adresu czy numeru karty, ale o realne „załatwianie spraw”. Od planowania podróży i porównywania ofert, przez wypełnianie formularzy, aż po porządkowanie formalności i dokumentów. W bardziej zaawansowanych przypadkach Chrome potrafi rozpoznać elementy na zdjęciu, znaleźć podobne produkty i dodać je do koszyka — oczywiście zatrzymując się przed momentami wymagającymi decyzji człowieka.

Google podkreśla przy tym, że nowe funkcje projektowane są z myślą o bezpieczeństwie. Przeglądarka ma pytać o zgodę przy wrażliwych działaniach, takich jak zakupy czy publikowanie treści. To ważne, bo im więcej odpowiedzialności przejmuje system, tym większe znaczenie ma jasna granica między pomocą a automatycznym działaniem bez kontroli.