Według autorów publikacji sprawa rzuca również nowe światło na działalność Frontline – fundacji powołanej pod koniec 2024 roku przez Artura Chodzińskiego wraz z byłymi szefami służb specjalnych: gen. Maciejem Materką oraz Norbertem Lobą.

Zondacrypto i CBA? Nowe doniesienia mediów

Dziennikarze przypominają, że Chodziński rozpoczął służbę w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym w 2006 roku. Wcześniej był związany m.in. z „Gazetą Wyborczą” oraz „Pulsem Biznesu”. W CBA szybko zyskał opinię jednego z najbardziej zaufanych współpracowników ówczesnego szefa Mariusza Kamińskiego we wrocławskiej delegaturze. Brał udział m.in. w działaniach związanych z tzw. aferą podsłuchową.

W 2015 roku został usunięty ze służby przez ówczesnego szefa CBA Pawła Wojtunika. Powodem miało być – jak podają media – wynoszenie materiałów służbowych do dziennikarzy związanych z PiS. Po powrocie tej partii do władzy Chodziński ponownie rozpoczął służbę, stając się jednym z najbliższych współpracowników ówczesnego szefa CBA Ernesta Bejdy.

Według ustaleń Onetu i TVN24, kilka tygodni temu wewnątrz Frontline Foundation doszło do poważnego konfliktu, którego efektem było odejście Chodzińskiego z władz fundacji. Jak podają autorzy śledztwa, przyczyną sporu miała być jego działalność biznesowa. Według rozmówców redakcji były funkcjonariusz miał współpracować z Przemysławem Kralem (założycielem Zondacrypto) i otrzymywać z tego tytułu wysokie wynagrodzenie.

Chodziński, pytany przez dziennikarzy o sprawę, zaprzeczył, aby kiedykolwiek pracował dla Przemysława Krala. Wyjaśnił również, że zrezygnował z działalności w fundacji, ponieważ chciał czerpać dochody z jej działalności, czego – jak wskazał – nie przewiduje statut organizacji.

Jednocześnie Onet i TVN24 opublikowały treść wiadomości, która miała pochodzić od Chodzińskiego. W korespondencji miał napisać: „Jest tak: przez kilka miesięcy pracowałem dla Krala. Nie dla Zonda i nie w sprawie kryptowalut”. Według publikacji były funkcjonariusz wyjaśniał, że zajmował się analizą prywatnych spraw cywilnych i karnych właściciela Zondacrypto.

Upadek giełdy Zondacrypto

Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi postępowanie dotyczące działalności Zondacrypto. Śledztwo zostało wszczęte 17 kwietnia i dotyczy podejrzenia oszustwa na szkodę klientów oraz możliwego prania pieniędzy. Postępowanie prowadzone jest na podstawie zawiadomień osób, które zgłosiły problemy z wypłatą środków zdeponowanych na platformie.

Jakiś czas temu informowaliśmy, że choć giełda kryptowalut Zondacrypto oficjalnie nie ogłosiła upadłości, wiele wskazuje na to, że jej działalność dobiega końca. W dokumentach przekazanych pracownikom, dotyczących rozwiązania umów, jako powód wskazano wprost likwidację pracodawcy. Równolegle pojawiają się kolejne informacje o poważnych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu spółki, trwającym postępowaniu oraz zniknięciu prezesa, Przemysława Krala.