Ustalenia „Superwizjera” i money.pl dowodzą, że firma przestaje działać w dotychczasowej formule. W krótkim czasie z organizacji odeszły osoby zajmujące kluczowe stanowiska. Funkcję przestał pełnić m.in. członek zarządu odpowiedzialny za compliance Dawid Sendecki, a niedługo później do dymisji podała się także rada nadzorcza. Dziennikarz TVN Michał Fuja podał, że szeregi spółki opuścili również inni ważni specjaliści, w tym osoba nadzorująca obszar cyberbezpieczeństwa.
Chaos w Zondacrypto. Zwolnienia i likwidacja
Zatrudnieni otrzymali komunikat od prezesa, który w praktyce oznacza rozmontowanie zespołu. Współpracownicy działający w modelu B2B zostali natychmiast zwolnieni. Jednocześnie polecono im oddanie służbowego sprzętu, który ma zostać zabezpieczony na potrzeby prowadzonych czynności wyjaśniających.
W jednej ze spółek należących do grupy, Orion Software, przygotowano wzory porozumień kończących stosunek pracy, gdzie jasno wskazano na likwidację firmy jako przyczynę zwolnień. Michał Fuja z TVN dotarł do dokumentów, które przewidują wypłatę odpraw w wysokości od jednego do trzech miesięcznych wynagrodzeń oraz rekompensaty za niewykorzystany okres wypowiedzenia. Co istotne, byli pracownicy mają być związani klauzulami poufności bezterminowo.
Z relacji pracowników wyłania się obraz organizacyjnego chaosu – podaje money.pl. Wskazują oni na możliwe zaległości wobec klientów sięgające ponad pół miliarda złotych. Przedstawiciele działu IT podważają jednocześnie wcześniejsze wyjaśnienia prezesa dotyczące rzekomych problemów technicznych, które miały odpowiadać za opóźnienia w wypłatach, uznając je za nieprzekonujące.
Dodatkowe wątpliwości budzi kwestia kryptowalut, którymi – według publicznych deklaracji prezesa – miała dysponować Zondacrypto. Managerowie twierdzą, że nie ma dowodów potwierdzających istnienie portfela zawierającego 4500 bitcoinów.
Pracownicy bez wypłat, klienci czekają na pieniądze, a prezes zniknął
Na początku tygodnia zespół Zondacrypto został odcięty od dostępu do wewnętrznych systemów. Prezes tłumaczył tę decyzję koniecznością wprowadzenia nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa w związku z potencjalnymi atakami na infrastrukturę giełdy. W praktyce oznaczało to wstrzymanie pracy i brak możliwości realizowania wypłat dla klientów. Dodatkowo część pracowników nie otrzymała wynagrodzenia za marzec, a niektórzy czekają na pieniądze od dłuższego czasu.
Od 16 kwietnia Przemysław Kral nie zabiera publicznie głosu i nie wiadomo, gdzie przebywa. Nieoficjalnie pojawiają się informacje, że od połowy zeszłego roku posiada on izraelski paszport.
Sprawą Zondacrypto zajęła się już prokuratura – postępowanie dotyczy podejrzenia oszustwa na szkodę około 30 tysięcy osób i strat na poziomie 350 mln złotych. Niemniej prokuratura ma napotykać trudności natury proceduralnej – podał dziennikarz Wirtualnej Polski, Szymon Jadczak. Choć funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości deklarują gotowość do działania, wciąż brakuje formalnych decyzji i dokumentów umożliwiających przeprowadzenie czynności w siedzibach spółki w Katowicach i Krakowie.