Jeszcze niedawno perspektywa cyfrowych walut banków centralnych, określanych skrótem CBDC, budziła duże zainteresowanie. W badaniu Official Monetary and Financial Institutions Forum z 2024 roku 72 proc. respondentów deklarowało zamiar wprowadzenia takiego rozwiązania. Podobny optymizm można było zauważyć w badaniach Banku Rozliczeń Międzynarodowych.
Banki centralne wycofują się z CBDC
W 2025 roku zaczęło się to zmieniać. Kolejne instytucje uznawały, że tworzenie cyfrowego odpowiednika gotówki nie jest im teraz potrzebne. Jak opisuje Michał Kisiel, analityk Bankier.pl, znaczenie mają między innymi koszty wdrożenia, działające już systemy płatności i rozwój rozwiązań oferowanych przez prywatne firmy. Dobrym przykładem jest Norwegia. Tamtejszy bank centralny nie widzi pilnej potrzeby wprowadzenia cyfrowej waluty, choć gotówka ma w tym kraju niewielkie znaczenie w codziennych płatnościach.
Podobnie myśli bank centralny Republiki Południowej Afryki. Zamiast wydawać środki na nowe rozwiązanie, woli rozwijać systemy, z których mieszkańcy i firmy już korzystają. Na liście priorytetów są między innymi system szybkich płatności PayShap, łatwiejszy dostęp instytucji płatniczych do infrastruktury rozliczeniowej, ujednolicenie płatności kodami QR i rozwój otwartej bankowości.
Problemy z rozwojem CBDC ma również Korea Południowa. Tamtejszy bank centralny przesunął kolejny etap testów cyfrowego wona na 2026 rok. Jednym z powodów był brak zainteresowania ze strony banków komercyjnych. Instytucje nie widziały wystarczających korzyści biznesowych, które uzasadniałyby udział w projekcie. Większym zainteresowaniem cieszą się stablecoiny emitowane przez prywatne firmy.
Na razie nie wiadomo też, co stanie się z cyfrowym funtem. Projekt w Wielkiej Brytanii nadal znajduje się na etapie przygotowań. Decyzja o tym, czy przejdzie do kolejnego etapu, ma zapaść do końca 2026 roku.
Z prac nad cyfrową gotówką wycofała się natomiast Nowa Zelandia. W sierpniu 2026 roku Reserve Bank of New Zealand poinformował o wstrzymaniu projektu. Bank centralny chce teraz skupić się na usprawnieniu istniejących płatności, w tym rozwoju przelewów realizowanych w czasie rzeczywistym. Zamiast tworzyć nową formę pieniądza, zamierza poprawiać działanie krajowego systemu płatniczego.
EBC nadal pracuje nad cyfrowym euro
Inaczej wygląda sytuacja w strefie euro. Europejski Bank Centralny kontynuuje prace nad cyfrowym euro i nadal wskazuje 2029 rok jako planowany termin jego wprowadzenia. Projekt potrzebuje jednak odpowiednich podstaw prawnych. W październiku 2026 roku przedstawiciele instytucji unijnych nadal negocjują przepisy, które mają określić, jak nowa forma pieniądza będzie działać.
EBC przygotowuje też testy z udziałem firm. 15 września 2026 roku zaprosił do nich przedsiębiorstwa prowadzące handel elektroniczny na terenie strefy euro. Bank chce sprawdzić, jak cyfrowe euro może działać w praktyce i jak konsumenci będą korzystać z niego podczas rzeczywistych zakupów. Firmy mogą zgłaszać się do udziału w testach do 27 października 2026 roku.