Z danych Booksy wynika, że blisko siedmiu na dziesięciu Polaków, którzy wypróbowali Booksy Pay, wraca do tego sposobu płatności i korzysta z niego ponownie. W praktyce płatność coraz częściej staje się częścią samego procesu rezerwacji, a nie osobnym etapem po zakończeniu wizyty.
BLIK prowadzi, rośnie też znaczenie napiwków
Najczęściej wybieraną metodą płatności w Booksy Pay jest BLIK. Jego przewaga jest szczególnie widoczna w okresach promocji cashbackowych. Kolejne miejsca zajmują cyfrowe portfele Apple Pay i Google Pay, a następnie Klarna z modelem płatności odroczonych. Dalej znajdują się tradycyjne karty płatnicze.
Według Booksy ponad 87 proc. transakcji w ramach usługi jest realizowanych jeszcze przed wizytą. Klient nadal może zapłacić na miejscu, ale to właśnie przedpłaty mają duże znaczenie dla funkcjonowania salonów. Booksy podaje, że opłacenie wizyty z góry może zmniejszyć liczbę odwołań i nieobecności nawet o 90 proc. Dla usługodawców oznacza to mniej pustych terminów i większą przewidywalność przychodów.
Coraz częściej przez aplikację przekazywane są też napiwki. Już co piąty użytkownik Booksy Pay decyduje się zostawić je w ten sposób. Średni napiwek wynosi około 8 proc. wartości wizyty, a średnia wartość całej transakcji to 128 zł.
Booksy Pay jest wykorzystywane nie tylko przez salony beauty. Z rozwiązania korzystają również osoby świadczące usługi poza tradycyjnymi lokalami, między innymi trenerzy personalni, korepetytorzy czy psychoterapeuci. W ich przypadku płatności online mogą zastąpić terminal i pozwalają przyjmować pieniądze w różnych miejscach.