Cyfrowe euro ma funkcjonować jako elektroniczny portfel gwarantowany przez bank centralny, umożliwiający płatności online i offline. Dystrybucją nowej waluty zajmowałyby się banki oraz firmy z sektora FinTech.
Komisja PE zatwierdza ramy cyfrowego euro. Limity mają chronić banki
Jednym z głównych celów projektu według EBC ma być zmniejszenie zależności Europy od amerykańskich systemów płatniczych, takich jak Visa i Mastercard. Kwestia ta zyskała na znaczeniu w obliczu napięć w relacjach transatlantyckich oraz obaw, że dominacja USA w obszarze płatności mogłaby w przyszłości zostać wykorzystana jako narzędzie nacisku politycznego.
Prace nad cyfrowym euro trwają już sześć lat. Jeśli podczas posiedzenia plenarnego Parlamentu Europejskiego nie pojawią się zastrzeżenia, w przyszłym miesiącu rozpoczną się negocjacje z Radą UE i Komisją Europejską. Ostateczne przyjęcie przepisów mogłoby nastąpić jeszcze do końca bieżącego roku.
Europejski Bank Centralny planuje uruchomienie 12-miesięcznego programu pilotażowego w drugiej połowie 2027 roku. Pełne wdrożenie cyfrowego euro przewidywane jest natomiast na 2029 rok.
Projekt zawiera również zabezpieczenia mające ograniczyć wpływ nowej waluty na sektor bankowy. Każdy użytkownik będzie mógł posiadać jedynie określoną liczbę cyfrowych euro – na początek będzie to 3 tys. EUR. Limit ten ma być regularnie weryfikowany. Cyfrowe euro nie będzie oprocentowane i ma być bezpłatne dla użytkowników.
Według analiz EBC przy limicie 3 tys. euro na osobę z banków strefy euro mogłoby odpłynąć nawet 699 mld euro, co odpowiada około 8,2 proc. wszystkich detalicznych depozytów.
Koszt wdrożenia projektu EBC szacuje na 4–6 mld euro w ciągu czterech lat. Część europosłów podnosi jednak wątpliwości, czy cyfrowe euro nie stanie się przestarzałe już w momencie uruchomienia ze względu na rozwój prywatnych systemów płatniczych, takich jak europejski system płatności natychmiastowych Wero.
Na początku kwietnia pisaliśmy, że Europejski Bank Centralny ogłosił szczegółowy harmonogram prac nad wprowadzeniem nowej formy pieniądza, który zakłada rozpoczęcie pilotażu już w drugiej połowie 2027 roku. Co istotne, za technologiczne zaplecze odpowiadać będą wyłącznie europejskie firmy.