Ginsel: Polska ma wielki potencjał. Ale „wszystkie ręce na pokład”

Fintek
Fintek
Opublikowano: 8 października 2019, 11:07 Aktualizacja: 8 października 2019, 13:14

Fintech w Holandii można opisać w dwóch słowach – żywy ekosystem. Niderlandy to ojczyzna takich fintechów jak Adyen, Degiro czy Backbase. Don Ginsel z Holland Fintech nie pozostawia złudzeń – polski sektor fintech, jeśli ma mieć przyszłość, musi zmienić podejście. Mniej bujania w obłokach, więcej narzędzi, które stawią czoła obecnym wyzwaniom. Don Ginsel będzie jednym ze speakerów w trakcie Impact Fintech’19 w Katowicach.

Łukasz Piechowiak: Jak wygląda sektor fintech w Holandii? Co go wyróżnia?

Don Ginsel: Sektor fintech w Holandii to żywy ekosystem tworzony przez doświadczonych przedsiębiorców. Holandia to dobrze prosperująca gospodarka, sprzyjająca globalnej ekspansji. Talenty i kapitał są obficie dostępne, a nadzór regulacyjny jest twardy, ale sprawiedliwy.

Ł.P.: Jakie działania podejmuje Holland FinTech w celu wsparcia branży?

D.G.: Wszystkie jakie możesz sobie wyobrazić. Praktycznie wszystko, w każdym razie sporo. Pomagamy nawiązywać współpracę, jesteśmy animatorem, który dostarcza wiedzy o rynku. Można powiedzieć, że jesteśmy smarem w maszynie.

Ł.P.: Polacy nie wiedzą o niderlandzkich fintechach zbyt wiele. Czy mógłbyś wymienić największe firmy fintech w Holandii?

D.G.: Można wspomnieć Adyen, Backbase, Five Degrees, Payvision, n’exchange, Degiro, Binck Bank i wielu innych.

Ł.P.: Jakie działania regulacyjne są podejmowane w Holandii? Czy nadzór finansowy w Królestwie Niderlandów wspiera przedsiębiorców czy może tworzy nowe bariery?

D.G.: Regulator w Holandii jest otwarty. Rozpoznaje potencjał innowacji i ułatwia im wejście na rynek. Dominuje konsumentocentryzm z wyraźnym naciskiem na bezpieczeństwo klientów.

Ł.P.: Co Pan wie o polskim sektorze fintech? Jak możemy porównać rynek polski do holenderskiego i oczywiście, czy zna Pan jakieś polskie fintechy?

D.G.: Z moich dotychczasowych obserwacji wynika, że jest duża presja na przedsiębiorczość, wsparcie doświadczonych ludzi oraz rozwój ekosystemu finansowego. Wydaje się jednak, że polski regulator trochę męczy się z fintechem, tworząc tudności w wejściu na rynek. Mogę wymienić Kontomatik, Bitbay, Sumup i PayU.

Ł.P.: Jaka wg Pana jest przyszłość polskiego fintechu?

D.G.: Polska ma wielki potencjał – wynika to z obecnego poziomu rozwoju i wielkości rynku. Brexit powinien przynieść korzyści, bo pozostanie tutaj lub wróci na polski rynek więcej talentów, które wesprą rozwój polskiego ekosystemu fintech.

Ł.P.: Jakich błędów powinniśmy unikać?

D.G.: Wszystkie ręce na pokład. Nie patrzcie na innowacje w sektorze, tylko zwracajcie uwagę na to jak fintech rozwiązuje obecnie istniejące problemy społeczne. Wówczas rynkiem zainteresują się rząd i regulatorzy.

Ł.P.: Czy Brexit to prawdziwa szansa by Amsterdam stał się „Nowym Londynem”?

D.G.: Amsterdam pozostanie ważnym centrum finansowym i zapewne w jakimś stopniu skorzysta na Brexicie. Wierzę, że krajobraz poza Londynem pozostanie rozproszony, dlatego Londyn wciąż będzie pełnił wiodącą rolę.

Pytania Donowi Ginselowi zadał Łukasz Piechowiak.

Don Ginsel to holenderski przedsiębiorca i inwestor, założyciel organizacji Fintech Holland, która zrzesza ponad 500 firm oraz zorganizowała ponad 250 eventów branżowych. Don Ginsel będzie jednym ze speakerów Impact Fintech’19, które odbędzie się już 4/5 grudnia w Katowicach.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

ginsel-polska-ma-wielki-potencjal-ale-wszystkie-rece-na-poklad