Jak przetrwać ustawę antypożyczkową (odpukać)

    Piotr Smoleń
    Piotr Smoleń
    Opublikowano: 20 lipca 2019 Aktualizacja: 20 lipca 2019

    Dzięki Komisji Europejskiej, widmo upadku firm pożyczkowych i przejścia branży do szarej strefy zostało – przynajmniej chwilowo – oddalone. Dlatego, przyłączając się do firm krytykujących projekt ustawy antylichwiarskiej, zebrałem kilka pomysłów na to, jak przetrwać w nowym reżimie prawnym.

    Cztery na pięć pożyczek do kwoty 4000 zł obsługują firmy pożyczkowe, a nie banki. Coraz częściej zdarzają się też wyższe kwoty, do 20 000 zł, w procesach dużo prostszych niż bankowe. Jaki jest zatem największy problem branży? Widzimy dwa, a w zasadzie jeden:

    • cena kapitału – pożyczkodawcy też muszą się gdzieś finansować – są firmy, u których to średnio 10 proc., choć są i takie, gdzie koszt kapitału przekracza 20 proc.
    • niepewnośćregulacyjna – widoczna w proponowanej ustawie presja na poziom opłat pozaodsetkowych rodzi ryzyka u potencjalnych inwestorów i obniża możliwości pozyskania nowego finansowania, czyli podwyższa cenę kapitału (patrz: poprzedni punkt)

    A pozostałe koszty? To po kolei:

    Dystrybucja

    Tradycyjna, poza internetem, kosztuje nawet 10 proc. wypłacanego kapitału netto, czyli realnie 12.3 proc. (pamiętajmy, że VAT jest dla firm pożyczkowych kosztem więc sformułowania „netto” w przypadku takich firm nie działają).

    Ryzyko

    Skoro już tak dużo wydaliśmy na kapitał i dystrybucję, dobrze byłoby trafić do właściwej osoby. W tym celu musimy ponieść koszty analizy kredytowej, baz zewnętrznych, narzędzi antyfraudowych. Średni poziom kosztów zależy od wolumenów i konwersji, ale zakładamy średnio między 4 a 6 proc.

    Złe długi

    Mimo analiz, nie każdy pożyczający odda nam dług. Na pożyczone 1000 zł, będziemy musieli utworzyć około 180 zł rezerwy, obniżającej zysk (oczywiście, nie zawsze jest to ostateczny koszt. Tą pozycją można zarządzać, np. sprzedając portfele złych długów)

    Koszty stałe

    Niezauważenie przekroczyliśmy już 45 proc. z proponowanej ustawy, a mamy jeszcze do zaksięgowania wynagrodzenia, koszty biura, koszty IT (a przecież, by zarabiać, pożyczkodawcy od dawna muszą działać, jak fintech)

    Firmy musiałyby przede wszystkim poszukają oszczędności, co z drugiej strony spowoduje, że rynek dystrybucji będzie musiał się totalnie zmienić. Duża część agentów pracujących obecnie w placówkach brokerów będzie musiała zmienić ofertę produktową. Ponadto, zmiana w dystrybucji będzie miała wpływ na ryzyko, ponieważ nowe kanały dystrybucji będą wymagały nowych kart czy modeli scoringowych. Naraża to firmy na zwiększenie kosztu złych długów w krótkim okresie. Sporo czasu minie przecież, zanim nowe modele się potwierdzą. Zmiana dystrybucji może też wymóc obecność firm w wielu kanałach, dotąd niewykorzystywanych. To wpłynie na operacyjne koszty ryzyka i analiz, na przykład przez zatrudnienie nowych osób.

     W podobne sposób wzrosną inne koszty operacyjne związane z obsługą pożyczek z różnych kanałów, np. koszty prawne, koszty IT (różne procesy dla różnych kanałów) czy koszty obsługi posprzedażowej (typu call center). Zmiana w dystrybucji spowoduje, że firmy będą musiały w średnim i długim terminie mocno optymalizować koszty informatyczne i dystrybucji. Właśnie tu widać największą przestrzeń do innowacyjności. Firmy będą musiały rozwijać więcej produktów, różniących się od siebie parametrami, ponieważ obecność z wielu kanałach i dostęp do różnych klientów wymusi dostosowanie właśnie do oczekiwania klientów. W Symmetricalu, gdzie wierzymy, że w centrum wymiany kapitału musi stać odbiorca końcowy, o którego walczą pożyczkodawcy, na tę zmianę czekamy najmocniej.

    Co jeszcze się zmieni?

    W firmach pożyczkowych innowacyjność widoczna jest przede wszystkim w procesach sprzedażowych online:

    • brak nadzoru i duża konkurencja sprawia, że firmy pożyczkowe rywalizują ze sobą przede wszystkim automatycznym procesem, który potrafi w najlepszych firmach przeprowadzić klienta od złożenia wniosku po podpis online w jednym ciągu.
    • niestety, takie procedury jak AML (przeciw praniu pieniędzy) i słaba jakość ruchu online powoduje, że procesy coraz częściej wracają do “obróbki ręcznej”. W przypadku AML to np. procedura „welcome call” lub weryfikacja dowodu osobistego. Może to bezpośrednio wpływać na wydłużenia procesu dla klienta.

    Wydaje nam się, że firmy pożyczkowe powinny działać trochę w stylu towarzystw funduszy inwestycyjnych. Skoncentrować się na sprzedaży i ryzyku, a resztę operacji zoptymalizować. Dokładnie tak robią towarzystwa funduszy, korzystając z usług agenta transferowego. Ten ostatni ma także jedną dla wszystkich integrację z dystrybutorami, co wpływa na optymalizacje kosztów po stronie dystrybutorów w zakresie utrzymania systemów.

     


    Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

    Pokaż komentarze (0)

    jak-przetrwac-ustawe-antylichwiarska-odpukac