Zuckerberg przedstawił swoją wizję przyszłości podczas rozmowy z inwestorami po publikacji wyników kwartalnych Mety. Jego zdaniem trudno wyobrazić sobie sytuację, w której za pięć lat miliardy ludzi nie będą posiadały własnych agentów AI.

Nie chodzi o zwykłe chatboty, a o zaawansowanych asystentów AI

Różnica między obecnymi chatbotami a agentami ma być fundamentalna. Zamiast czekać na polecenie i generować odpowiedź, agent ma rozumieć cele użytkownika, pamiętać jego preferencje i podejmować działania prowadzące do ich realizacji. Taki cyfrowy asystent mógłby działać przez całą dobę i wspierać człowieka w wielu obszarach codziennego życia.

Wizja Zuckerberga wykracza daleko poza pomoc w pisaniu wiadomości czy wyszukiwaniu informacji. Agenci AI mieliby w przyszłości pomagać między innymi w zarządzaniu finansami, trosce o zdrowie, relacjach z innymi ludźmi czy prowadzeniu gospodarstwa domowego. W praktyce oznaczałoby to powstanie cyfrowego pomocnika, który zna potrzeby użytkownika i może wykonywać za niego część powtarzalnych czynności.

To właśnie personalizacja może stać się jednym z najważniejszych elementów kolejnego etapu rozwoju sztucznej inteligencji. AI przestaje być wyłącznie narzędziem, z którego korzystamy na żądanie, a zaczyna przypominać cyfrowego współpracownika działającego w naszym imieniu.

Meta chce, aby ważnym miejscem kontaktu z agentami AI były jej komunikatory. Zuckerberg wskazuje szczególnie na WhatsApp i inne platformy należące do firmy. Nie jest to przypadek. Meta AI jest już dostępna w ekosystemie firmy, a WhatsApp pozostaje jednym z najważniejszych kanałów komunikacji użytkowników z usługami Mety.

Rozwijanie agentów AI generuje potężne koszty

Wyścig o stworzenie AI zdolnej do samodzielnego wykonywania zadań toczy się już między największymi firmami technologicznymi. Google rozwija rozwiązania oparte na spersonalizowanych agentach, które mają stać się jednym z filarów przyszłości wyszukiwarki. Z kolei Anthropic zyskuje popularność wśród programistów dzięki Claude Code, narzędziu wykorzystującemu AI do wspierania pracy nad oprogramowaniem.

Największym problemem dla Mety może okazać się jednak nie sama technologia, lecz koszt jej rozwijania. Firma inwestuje gigantyczne środki zarówno w sztuczną inteligencję, jak i w Reality Labs – dział odpowiedzialny między innymi za technologie rzeczywistości rozszerzonej i wirtualnej. Reality Labs w omawianym kwartale wygenerował stratę sięgającą około 4,6 mld dolarów.

Meta musi jednocześnie inwestować w infrastrukturę potrzebną do obsługi rosnących obciążeń AI. Rozwój agentów, którzy mają działać nieustannie i dla miliardów użytkowników, wymaga ogromnych mocy obliczeniowych. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają centra danych. Meta i BlackRock ogłosiły współpracę przy projekcie centrum danych w El Paso w Teksasie, którego wartość ma wynosić około 14 mld dolarów.

Zuckerberg przekonuje jednak, że inwestycje w sztuczną inteligencję mogą w przyszłości przynieść firmie ogromne przychody.

Jego zdaniem sprzedaż rozwiązań opartych na AI może zapewniać wyższe marże niż bezpośrednia sprzedaż mocy obliczeniowej. Meta chce więc nie tylko budować infrastrukturę, ale przede wszystkim stworzyć usługi, za które użytkownicy i przedsiębiorstwa będą gotowi płacić. Pierwsze efekty już widać. Z biznesowych agentów AI Meta, dostępnych w WhatsAppie i na Messengerze, ma według firmy korzystać już ponad milion przedsiębiorstw.

Czy ludzie będą chcieli z tego korzystać?

Znacznie większym wyzwaniem będzie jednak przekonanie zwykłych użytkowników, aby powierzyli sztucznej inteligencji bardziej osobiste zadania.

Istotne będzie również pytanie o zakres autonomii. Czy agent powinien jedynie sugerować rozwiązania, czy samodzielnie wykonywać przelewy, rezerwować wizyty, kupować produkty albo odpowiadać na wiadomości? Im większe możliwości AI, tym większa odpowiedzialność spoczywa na firmach tworzących takie systemy.

Mark Zuckerberg nie ukrywa, że wiąże z agentami AI ogromne nadzieje. Według niego mogą one stać się fundamentem kolejnej generacji produktów Mety oraz jednym z najważniejszych źródeł przychodów firmy w kolejnych latach.