Leasingu nie prześpij rewolucji

    Michał Knitter
    Michał Knitter
    Opublikowano: 23 kwietnia 2019, 13:32 Aktualizacja: 23 kwietnia 2019, 13:33

    Sprzedaż produktów i usług przenosi się do internetu. To fakt. Już od dobrych kilkunastu lat w sieci kupujemy wakacje czy sprzęt RTV, od dobrych paru lat oglądamy telewizję i słuchamy muzyki, a ostatnio w wirtualnych salonach zaczęliśmy na potęgę kupować buty. Kto ma ochotę wziąć udział w tej rewolucji, ten dostosowuje strukturę swojego biznesu do wymagań nowoczesnych, mobilnych klientów. A ci nie tylko nie chcą tracić czasu na zakupy, ale też oczekują takiego wyboru produktów, jakiego nie jest im w stanie zapewnić żaden sklep stacjonarny.

    Potwierdzeniem tych trendów mogą być wyniki grupy CCC. W I kw. br. spółka większość swoich przychodów zrealizowała wprawdzie w sklepach stacjonarnych kilku posiadanych marek obuwniczych (717 mln zł, +56% r/r), widać jednak wyraźnie, że to kanał internetowy jest przyszłością. Dzięki zakupowi 3 lata temu platformy eObuwie.pl, aż 289,2 mln zł przychodów grupa CCC zrealizowała w I kwartale w kanałach internetowych, co daje wzrost aż o 72% r/r.

    Jedną z branż, która jest w przededniu takich zmian jest motoryzacja

    Badania pokazują, że 97% nabywców aut, poszukuje informacji na ich temat, konfiguruje pojazd i podejmuje ostateczną decyzję, dzięki narzędziom dostępnym w internecie i smartfonach. 62% jest gotowych kupić auto bez wcześniejszej jazdy testowej. Według futurysty Gerda Leonarda, stacjonarne salony samochodowe znikną z rynku za 5 lat. Taką wizję przedstawił w wywiadzie dla Business Insider Polska.

    Czy ten futurystyczny scenariusz może zrealizować się w Polsce? Mamy już gotowe narzędzia oraz infrastrukturę pozwalającą realizować proces zakupu samochodu w kanałach cyfrowych. Od początku do końca, z dostawą auta pod drzwi. Pomaga w tym sztuczna inteligencja, dzięki której możliwe jest na przykład zarządzanie stockiem pojazdów złożonym z kilkuset modeli wytarzanych przez kilkadziesiąt marek samochodowych. Mamy też narzędzia pozwalające w elektroniczny sposób wyceniać i sprzedawać produkty finansowe związane z branżą moto (ubezpieczenia, abonamenty, kredyt i częściowo leasing). Sztuczna inteligencja pomaga też przewidzieć, jaka będzie wartość pojazdu po okresie najmu czy leasingu.

    Pewną przeszkodą w realizacji wizji Gerda Leonarda może być jednak opieszałość branży leasingowej. O ile w sektorze bankowym, Polska wiedzie prym w innowacjach, a wymyślone w naszym kraju rozwiązania budzą zachwyt na świecie, to branża leasingowa żyje póki co w świecie pozbawionym technologicznych nowinek. Rynek rozwija się „offlinowo”, bez większych wydatków na IT rosnąc w tempie ponad 20% rocznie, a leasing pozostaje głównym sposobem finansowania zakupu aut w Polsce. Ewidentnie brakuje tu „drivera”, który jak fintech w starciu z bankami, zmusiłby branżę leasingową do krytycznego spojrzenia na swoją sprawność procesową, ryzyko, a przede wszystkim dostawania sposobu działania do wymagań nowoczesnych, mobilnych, „elektronicznych” klientów.

    Papierologia stosowana

    Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest wymuszona przez prawo papierologia. Umowę leasingu można zawrzeć tylko w formie papierowej. To jedyny taki przypadek w sektorze usług finansowych.  Art. 709 (2) Kodeksu cywilnego mówi wprost: „Umowa leasingu powinna być zawarta na piśmie pod rygorem nieważności”. Dlaczego? Umowę kredytu, w wyniku której również powstaje zobowiązanie finansowe, można przecież zawrzeć nawet sms’em.

    Ta papierowa forma umowy zawieranej z klientem najwyraźniej wywiera piętno na całej branży leasingowej, zniechęcając ją do elektronizacji wszelkich procesów, czyli w efekcie ogranicza innowacyjność rynku wartego prawie 150 mld złotych. O ile w przypadku wynajmu samochodów, możemy podpisać z użytkownikiem umowę elektronicznie (jest ona akceptowana sms’em, a weryfikacja danych osobowych następuje poprzez przelew bankowy), to w przypadku leasingu konieczne jest przekazanie papierowych dokumentów, a zatem osobisty kontakt z klientem. Chodzi jednak nie tylko o sposób zawierania umów, ale też formę składania wniosków czy ocenę zdolności kredytowej. Gros tych procesów mogłoby mieć formę elektroniczną, bo technologie są już gotowe i dostępne. Wystarczy zrobić pierwszy krok, jak spółka CCC, kupując eObuwie.


    Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

    Pokaż komentarze (0)

    leasingu-nie-przespij-rewolucji