Komisja Nadzoru Finansowego pod koniec czerwca cofnęła spółce mPay zezwolenie na świadczenie usług płatniczych w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Według KNF spółka nie zapewniała ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w zakresie usług płatniczych, co stanowiło podstawę do odebrania licencji.
mPay musi rozliczyć się z klientami do końca września
Z opublikowanego przez nadzór uzasadnienia wynika, że do 30 września 2026 roku mPay ma zakończyć wszystkie stosunki prawne z użytkownikami oraz kontrahentami.
Spółka nie zgadza się z decyzją nadzoru. W odpowiedzi podkreśliła, że dysponuje odpowiednim zapleczem finansowym i organizacyjnym oraz zaznaczyła, że decyzja KNF nie oznacza utraty zdolności do regulowania zobowiązań wobec klientów. Mimo cofnięcia licencji mPay nadal świadczy usługi, które nie wymagają zezwolenia krajowej instytucji płatniczej. Użytkownicy mogą nadal korzystać m.in. z opłacania parkingów czy zakupu biletów komunikacji miejskiej.
Prawnicy cytowani przez Wyborcza.biz wskazują jednak, że osoby posiadające środki na koncie mPay nie powinny czekać do ostatnich dni funkcjonowania usługi. Dotyczy to zwłaszcza większych kwot, a nie jedynie niewielkich środków pozostawionych na zakup biletu czy opłacenie parkingu.
Eksperci zalecają również zabezpieczenie dokumentacji związanej z kontem. Warto zachować potwierdzenie złożenia dyspozycji wypłaty środków, a także pobrać historię transakcji, zapisać informacje o saldzie, potwierdzenia zasileń oraz wykonać zrzuty ekranu z aplikacji. W razie ewentualnych sporów mogą one stanowić istotny materiał dowodowy.
Należy również pamiętać, że pieniądze przechowywane w mPay nie są objęte ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Zabezpieczenie środków klientów opiera się na ubezpieczeniu wykupionym przez spółkę, jednak jego warunki i zakres ochrony nie zostały publicznie ujawnione.