Nowe rozwiązanie, nazwane Model Capability Initiative (MCI), ma działać w aplikacjach i na stronach używanych w pracy. System będzie także okresowo wykonywał zrzuty ekranu, rejestrując to, co pracownicy widzą na swoich monitorach.

AI patrzy Ci przez ramię. Meta zapisze każdy Twój ruch na komputerze

Celem projektu jest poprawa zdolności modeli AI w obszarach, które nadal sprawiają im trudności – takich jak odwzorowanie rzeczywistych interakcji człowieka z komputerem, np. korzystania z menu czy skrótów klawiszowych. Według firmy dane te mają pomóc w tworzeniu bardziej zaawansowanych agentów AI, zdolnych do samodzielnego wykonywania zadań biurowych.

Dyrektor ds. technologii Mety, podkreślił w komunikacji wewnętrznej, że firma dąży do modelu pracy, w którym to sztuczna inteligencja wykonuje większość zadań, a ludzie pełnią rolę nadzorczą. Dodał, że celem jest, aby agenci „automatycznie dostrzegali, gdzie widzieliśmy potrzebę interwencji, aby następnym razem mogli działać lepiej”. Rzecznik firmy zapewnia, że dane zbierane przez MCI nie będą wykorzystywane do oceny wydajności pracowników, a jedynie do szkolenia modeli. Czy aby na pewno?

Działania Mety odzwierciedlają szerszy trend w sektorze technologicznym. Firmy coraz intensywniej inwestują w rozwiązania AI, które potrafią wykonywać złożone zadania, od programowania po analizę danych, przy ograniczonym udziale człowieka. Podobne zmiany organizacyjne i redukcje zatrudnienia obserwujemy m.in. w Amazonie czy fintechu Block. Sama Meta planuje zmniejszyć zatrudnienie o około 20% w związku z rozwojem sztucznej inteligencji.

Jednocześnie wewnątrz firmy rośnie nacisk na korzystanie z narzędzi AI, nawet kosztem krótkoterminowego spadku wydajności. Pojawiają się także nowe stanowiska, takie jak „AI builder”, a najlepsi inżynierowie są przenoszeni do zespołów zajmujących się sztuczną inteligencją.

Czytaj także: Agent AI przejmie część obowiązków prezesa. Nowy pomysł Marka Zuckerberga

Czy to jest legalne?

Planowane działania budzą jednak poważne wątpliwości wśród ekspertów. Reuters przywołuje ekspertów z Uniwersytetu Yale, którzy zwracają uwagę, że choć monitoring pracowników nie jest nowością, to rejestrowanie każdego naciśnięcia klawisza oznacza bardzo dużą (za dużą?) kontrolę.

W Stanach Zjednoczonych przepisy federalne praktycznie nie ograniczają tego typu praktyk, pracodawcy muszą jedynie informować pracowników o monitoringu. „Prawo europejskie prawdopodobnie zabraniałoby takiego monitorowania pracowników” – twierdzi, profesor prawa na Uniwersytecie York w Toronto, cytowany przez Reutersa. W niektórych krajach, jak Włochy czy Niemcy, tak intensywny nadzór jest wręcz nielegalny lub dopuszczalny tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Kilka tygodni temu pisaliśmy, że z sondażu przeprowadzonego przez Quinnipiac University wynika, że 15% Amerykanów byłoby skłonnych pracować w firmie, w której ich bezpośrednim przełożonym jest system sztucznej inteligencji. Taki „szef” miałby przydzielać zadania i ustalać harmonogram pracy. Badanie objęło 1397 dorosłych mieszkańców USA i zostało przeprowadzone w dniach 19-23 marca 2026 roku. Oprócz kwestii związanych z zarządzaniem przez AI ankieta dotyczyła również zaufania do technologii oraz obaw o rynek pracy.