15 listopada 2018, 10:00:III Edycja Kongresu 590 - Centrum Wystawienniczo-Kongresowe Województwa Podkarpackiego - G2A Arena Jasionka 954 36-002 Rzeszów, Polska

Carsharing – co to jest i dla kogo?

Car2go-seattle-market-1008

Wynajem samochodu na minuty lub godziny to przykład ekonomii współdzielenia i zmieniającego się świata podążającego śladami gospodarki cyfrowej. Rynek Mobility as a Service to historia XXI wieku, która dzieje się na naszych oczach.

Moda na „drugą fazę kapitalizmu”, jak w branży określa się ideę współdzielenia, pojawiła się w Polsce zaledwie pięć lat temu, a sama  możliwość wypożyczenia samochodu na czas wystartowała dopiero w 2016 roku w Krakowie za sprawą krakowskiego potentata na polskim rynku – firmy Traficar.

Ktoś pewnie powie, że znów jesteśmy zapóźnieni w stosunku do Zachodu, patrząc choćby na Niemcy, które obchodziły niedawno 25. rocznicę „ekonomii współdzielenia”. Będzie miał oczywiście rację, tyle że niewiele więcej minęło w Polsce od zmian demokratycznych i przejścia z gospodarki centralno-planowanej na rynkową. Przestańmy się wreszcie łudzić, że wkrótce dogonimy Zachód, tylko postarajmy się skrócić dystans dzielący nas od niego, tak jak robi to polskie środowisko startupowe.

Co to jest carsharing?

Najprościej rzecz ujmując, wynajem auta na minuty lub godziny to model biznesowy, który działa w oparciu o założenie wywodzące się z ekonomii współdzielenia peer to peer, czyli każdy z każdym, a dokładniej: business to peer. Obrazowo to zagadnienie przedstawiła badaczka Juliet Shor, która stworzyła macierz rynku MaaS na podstawie czterech podstawowych kryteriów. Są to:

  • cyrkulacja dóbr,
  • maksymalizacja wykorzystania środków trwałych,
  • wymiana usług,
  • współdzielenie środków produkcji.

Właśnie te kryteria spełnia usługa, której początki sięgały 1974 roku w Holandii, gdzie Luud Schimmelpennink, wynalazca i radny Amsterdamu stworzył pierwszy program carsharingowy o nazwie Witkar (z jęz. holenderskiego – „biały samochód”). Niestety z powodu ówczesnych ograniczeń technologicznych projekt umarł śmiercią naturalną.

Kluczem wolny dostęp

Obecnie wyróżnia się trzy systemy obsługi: tzw. bazowy, gdzie auto odbieramy z konkretnego miejsca oraz free floating zwany też modelem otwartym, w którym namierzamy pojazd za pomocą przystosowanej do tego aplikacji mobilnej, a są one dostępne tam, gdzie zaparkują je klienci (oczywiście w granicach strefy, np. konkretnego miasta). Ten system stosuje właśnie większość polskich przewoźników, w tym Traficar.

Rzadziej spotykany jest tzw. carsharing społecznościowy, określany jako P2P Carsharing. W tym przypadku działa to na zasadzie dobrowolnej wymiany, trochę jak coachsurfing, gdzie klienci udostępniają swoje prywatne samochody innym zarejestrowanym poprzez bazę.

Proste jak… aplikacja mobilna

W różnych krajach wynajęcie samochodu na minuty wygląda różnie. Na przykład w Wielkiej Brytanii i USA wymagana jest rejestracja online w klubie, w Niemczech – na stronie internetowej lub w oddziale przewoźnika: trzeba udostępnić swoje zdjęcie i skan prawa jazdy, po czym otrzymuje się kartę, za pomocą której otwiera się samochód. Traficar postanowił sprawę uprościć: wystarczy założyć aplikację, podać swoje dane personalne i podpiąć kartę płatniczą, tak jak w aplikacjach typu Google Pay i Apple Pay. Klient otwiera samochód za pomocą aplikacji, czyli po prostu smartfonem, wynajmuje auto, a po zakończonej podróży jego karta płatnicza jest automatycznie obciążana kwotą za przejechane kilometry czy czas postoju.

Kto z tego korzysta?

Usługa zarówno w Polsce, jak i  na świecie na początku przyciąga szczególnie osoby młode, dla których jest to tani sposób przemieszczania się. Milenialsi, w przeciwieństwie do pokolenia swoich rodziców, a tym bardziej dziadków, nie są przywiązani do posiadania rzeczy, wybierają raczej kolekcjonowanie przeżyć. Rozwiązanie to ma wiele zalet, choćby to, że nie trzeba przejmować się kosztami obsługi czy serwisowania, bo o to dba firma.  Obecnie w Polsce jest to coraz bardziej popularna usługa  i korzystają z niej już mieszkańcy większych miast Trójmiasta, Małopolski, Wielkopolski i Śląska, a także Warszawy i okolic. Często sięgają po to rozwiązanie cudzoziemcy pracujący w Polsce, nie trzeba bowiem posiadać adresu zameldowania w danym mieście, aby się zarejestrować.

Polskie rozwiązania dla biznesu i nie tylko…

Dominującą firmą jest wywodząca się z Krakowa wypożyczalnia Traficar, posiadająca obecnie flotę 1500 samochodów w różnych regionach kraju. Więcej o sukcesie firmy przeczytasz w wywiadzie specjalnie udzielonym dla Fintek.pl przez Konrada Karpińskiego, Dyrektora Operacyjnego Traficar, czyli tutaj.

Ciekawym przypadkiem na polskim rynku carsharingu jest wrocławska Vozilla, czyli pierwsza miejska wypożyczalnia samochodów elektrycznych. Operator systemu spółka Enigma postawiła na ekologiczny model biznesowy co pokazuje, że spółka wpisuje się w światowy trend CSR-u, czyli świadomej odpowiedzialności biznesu. W dłuższej perspektywie przyniesie to zapewne wiele korzyści, zarówno dla samej firmy jak i stolicy województwa dolnośląskiego, którego  nowo wybrane władze za jeden z priorytetów uznały walkę ze smogiem, a to rozwiązanie jest bardzo skuteczne w ograniczaniu emisji spalin.

Już w pierwszym półroczu działalności firmy dokonano 150 tys. wypożyczeń, co przełożyło się na milion przejechanych kilometrów. Mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska doceniają przede wszystkim możliwość darmowego parkowania w całym mieście, jazdę buspasami oraz dostępność specjalnych miejsc parkingowych przeznaczonych dla Vozilli w ścisłym centrum miasta. Z tych udogodnień zaczęło korzystać również wiele firm oraz mobilnych pracowników, którzy w carsharingu zwietrzyli szansę na optymalizację kosztów podróży. Firma, która zadebiutowała w 2017 roku posiada obecnie w swojej flocie 200 pojazdów, w tym 190 modeli osobowych Nissanów Leaf oraz 10 vanów Nissanów e-NV200.

Pozostali ważni gracze na rynku posiadają co najmniej flotę o połowę mniejszą np. 600 aut Panek (Warszawa), 340 samochodów 4Mobility (Warszawa, Poznań), czy tylko 102 Click2Go (Poznań).

Ile to kosztuje i dlaczego tak mało

Ceny w carsharingu są konkurencyjne w stosunku do innych rodzajów transportu, np. Zipcar oferuje w Wielkiej Brytanii samochód za 3£ za godzinę lub 33£ za dzień; minuta w DriveNow kosztuje 33 pensy, godzina – 8£. W amerykańskim Turo zapłacimy od 11$ do 51$ za dzień, w zależności od marki samochodu. W naszym Traficarze płaci się za dystans, nie za czas: cena za rozpoczęty kilometr jazdy to 80 groszy, a za minutę postoju – 10 groszy.

Świetlana przyszłość carsharingu

W grudniu 2012 roku było około 1,7 mln użytkowników carsharingu na świecie. Jak wynika z raportu BCG, amerykańskiej firmy doradztwa strategicznego, w roku 2015 było ich już 5,9 mln, najwięcej w regionie Azji i Pacyfiku (2,3 mln), nieco mniej w Europie (2,1 mln) i 1,5 mln. w USA. Przewoźnicy oferowali 85 tysięcy aut, a dochód z usługi wyniósł 650 mln EUR. Szacuje się, że w 2021 roku będzie 35 milionów użytkowników, liczb samochodów wynajmowanych na minuty osiągnie 228.000, a usługa przyniesie 4,7 mld EUR zysku. Więcej danych z raportu można znaleźć tutaj.

Widać więc, że carsharing jest błyskawicznie rozwijającą się branżą, będąc tańszą i bardziej przyjazną środowisku alternatywą dla tradycyjnych, a zwłaszcza prywatnych środków transportu – zdaniem ekspertów jeden samochód na wynajem zastępuje do 15 samochodów prywatnych. Coraz większe zagęszczenie aglomeracji, rosnące koszty posiadania samochodu, i wspomniana już wcześniej zmiana podejścia do posiadania auta w ogóle sprawi, że carsharing stanie się codziennością dużych miast na całym świecie.