W Chinach hologram zastąpił prezentera

Chiński prezenter

Chińczycy zaprezentowali chińskiego „roboprezentera” na piątej Międzynarodowej Konferencji Technologicznej, która odbyła się 8 listopada w Wuzhen. Robot jest sobowtórem chińskiego dziennikarza Zhang Zao.

Imitacja stworzona na bazie tych mechanizmów wygląda i zachowuje się jak oryginał. Różnica jest praktycznie niedostrzegalna dla zwykłego widza. Pytanie, czy to już koniec dziennikarstwa, jakie znamy? Czy redaktorów i gwiazdy filmowe zastąpią hologramy?

To może się zdarzyć za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, nawet jeżeli chodzi o gości w studiu telewizyjnym. Podczas mundialu opisaliśmy sytuację, w której wywiadu belgijskim mediom w studiu, tuż po przegranym meczu półfinałowym z Francją, udzielił hologram popularnego belgijskiego piłkarza Edena Hazarda. Więcej o tej sprawie przeczytasz tutaj.

Przyszłość mediów 2.0

Sztuczna inteligencja wkracza w nasze życie na każdym polu. Są to zarówno branże wymagające prostych mechanicznych czynności, jak praca w fabryce, po coraz bardziej wymagające zadania, jak wirtualni asystenci w call center, robodoradcy czy emploboty.

Teraz przyszedł czas, aby zastąpić osoby wpływające na opinie publiczną za pomocą mediów, a więc prezenterów, publicystów, redaktorów czy influencerów, a może i polityków. Kto wie?

Chiński geniusz


Chińska agencja informacyjna Xinhua i spółka z branży Fintech Sogou stworzyły dwa modele prezenterów informacji bazujące na AI. Hologramy odwzorowują zachowania i wygląd prawdziwego dziennikarza stacji Zhang Zao. Przygotowano dwa prototypy: jeden mówiący po angielsku, a drugi w najpopularniejszym dialekcie chińskim, czyli po mandaryńsku.

Warto zauważyć, że zadbano o najmniejsze detale zachowania prezentera od mimiki twarzy, po gestykulację, czy zachowanie na wizji. Koszt zakupu wyniósł 0,5 mln dolarów. Istotna jest niezawodność nowego urządzenia oraz wytrzymałość. Człowiek potrzebuje odpoczynku, a robot może pracować bez przerwy. Oszczędności dla koncernu medialnych można zatem liczyć w milionach albo nawet miliardach.

Przerażająca doskonałość

Wydaje się, że wszystko na pierwszy rzut oka jest w porządku. Tańsze i efektywniejsze, a nawet efektowne rozwiązanie budzi zachwyt, ale zaraz potem strach i lęk. Wszystko jest zbyt doskonałe, a czy wolimy perfekcyjność zamiast człowieczeństwa?

Tutaj rodzi się pytanie o wartość etyczną takiego postępowania, ale zapewne w dobie kapitalizmu i konsumpcjonizmu zwycięży niestety czysta i wyrachowana kalkulacja biznesowa. Według agencji Xinhua robota można nauczyć prostego pisania wiadomości, wystarczy podać mu konkretne informacje, na przykład wyniki zawodów sportowych.

O robocie sprawozdawcy pisaliśmy tutaj. Ale wszyscy zgodnie przyznają, że jeszcze sporo czasu upłynie, zanim sztuczna inteligencja będzie w stanie stworzyć dobry film dokumentalny, przeprowadzić ciekawą analizę lub napisać własny komentarz.