Co powstrzymuje rozwój Internetu Rzeczy (IoT) w Polsce?

Fintek
Fintek
#5G
Opublikowano: 10 lipca 2019, 22:24 Aktualizacja: 11 lipca 2019, 10:43

Polskie firmy stoją przed szansą na włączenie w globalny trend rozwoju technologii IoT. Innowacyjne rozwiązania i nowe modele biznesowe z nimi związane to nieskończone możliwości, ale i ogromne ryzyko. Internet Rzeczy staje się codziennością i wymaga od konsumentów i projektantów zrozumienia jego potencjału.

Internet Rzeczy z j. angielskiego Internet of Things to w skrócie „IoT”.

Ministerstwo Cyfryzacji w raporcie „IoT w polskiej gospodarce”prognozuje, że najbliższe dwa lata będą decydujące w kwestii rozwoju IoT, a do 2020 roku ponad 70% przedsiębiorstw wdroży go do swoich systemów. Wymagać to będzie intensywnej pracy nad wykształceniem deficytowych na rynku analityków danych i specjalistów zarządzających sztuczną inteligencją, która będzie stanowić podstawy ponad 90% wdrożeń.

Rozwój będzie dotyczył szczególnie branż związanych z szeroko pojętymi usługami, transportem i produkcją – w tych trzech dziedzinach szacowany wzrost w ciągu najbliższych 2 lat wynosi od 314% do 493%. Internet Rzeczy zdecydowanie najmniej wpłynie natomiast na usługi finansowe, gdzie wzrost szacowany jest na mniej niż 15%. Za kulminacyjny moment wdrażania IoT na świecie wskazuje się 2020 r. Szybkie i skuteczne działanie pozwoli Polsce dołączyć do światowego wyścigu technologicznego. Jednak nie będzie to możliwe bez precyzyjnie opracowanej ścieżki działań.

5G i narodowy plan rozwoju sztucznej inteligencji

Połączenie wszystkich urządzeń korzystających z sieci to przede wszystkim ogromne wyzwanie technologiczne, obejmujące w pierwszej kolejności budowę sieci 5G i stworzenie narodowego planu rozwoju sztucznej inteligencji. Pod uwagę należy wziąć ewentualności trudne do zaplanowania – takie jak zachowania konsumentów czy nowe czynniki biznesowe.

W raporcie pozytywnie została oceniona liczba i dynamika polskich przedsiębiorstw gotowych do stworzenia rozwiązań IoT, co pozwala wierzyć, że Polska nie pozostanie w tyle w kwestii wdrożenia Internetu Rzeczy. W większości branż przeanalizowanych na potrzeby raportu już powstają konkretne rozwiązania, nieodbiegające od zachodnich standardów. Wysoko oceniono również polski potencjał elektroniczny i teleinformatyczny.

IoT dla prawników

Rozwój IoT i sztucznej inteligencji stanowi wyzwanie również dla środowisk prawniczych, odpowiedzialnych za adaptację prawa do zmieniających się warunków. Pierwszym posunięciem powinno być ujednolicenie słownika pojęć związanych z IoT, co pozwoli podjąć dalsze kroki i dostosować poszczególne przepisy.

Dotychczasowe akty prawne, m.in. prawo telekomunikacyjne, powstały przed erą powszechnego wykorzystywania zaawansowanych technologii, z którymi mamy do czynienia dzisiaj. Biorąc pod uwagę zasięg IoT, ważna jest także bieżąca praca nad uaktualnianiem certyfikacji i procesów zapewniających użytkownikom cyberbezpieczeństwo.

– Raport Ministerstwa Cyfryzacji jest dokumentem niezwykle istotnym dla rozwoju IoT w Polsce. Przede wszystkim pozytywnie należy ocenić pojawienie się w raporcie Ministerstwa Cyfryzacji szerszej analizy kwestii komunikacji M2M (ang. machine to machine). Obecnie, mimo licznych możliwości praktycznych jej zastosowania w urządzeniach IoT, obowiązujące przepisy nie są do końca dostosowane do tempa zmian technologicznych zachodzących na różnych płaszczyznach. Po pierwsze, właściwe dla tego obszaru prawo telekomunikacyjne tworzone było w poprzednim paradygmacie, gdy jedynym nadawcą i odbiorcą komunikatu, jakiego mogliśmy sobie wyobrazić, był człowiek. Po drugie, niemożność szybkiej zmiany stanu prawnego spowodowana jest m.in. dużym rozproszeniem przepisów dotyczących IOT oraz koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa danych, w tym danych osobowych – stwierdziła Kinga Palińska z kancelarii Magnusson Tokaj i Partnerzy.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

co-powstrzymuje-rozwoj-internetu-rzeczy-w-polsce